Od AI po drony przechwytujące: Ukraina próbuje 'uszczelnić' swoje niebo
- Autor, Jonathan Beale
- Stanowisko, Korespondent ds.obrony
- Data publikacji
- Czas czytania: 5 min
W tym tygodniu w Kijowie, przy zawodzeniu syren alarmu przeciwlotniczego w tle, odbył się pogrzeb dwóch sióstr.
12‑letnia Liubawa i jej 17‑letnia siostra Wira były wśród 24 cywilów zabitych przez rosyjski pocisk, który na początku miesiąca zamienił ich blok mieszkalny w ruinę. Wcześniej straciły już ojca, walczącego na froncie. Ich pogrążona w żałobie matka jest teraz jedyną ocalałą z rodziny.
To ludzki koszt największego jak dotąd zmasowanego rosyjskiego ataku z powietrza — w ciągu 48 godzin na Ukrainę wystrzelono 1,500 dronów i 56 pocisków.
Liczba ofiar mogła być jednak jeszcze wyższa. Ukraińska obrona powietrzna zapobiegła większym stratom. Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego przechwycono 94% dronów dalekiego zasięgu i 73% pocisków. Dla porównania, 14 maja 2025 r. siły w Kijowie zestrzeliły 55% rosyjskich dronów użytych w skali całego kraju. Ukraina coraz skuteczniej broni swojego nieba.
„Niestety, jesteśmy teraz najlepsi na świecie," mówi ppłk Jurij Myronenko, inspektor generalny w ukraińskim Ministerstwie Obrony. Przyznaje jednak, że zestrzeliwanie rosyjskich pocisków balistycznych „nie jest takie łatwe".

Źródło zdjęcia, Lee Durant/BBC
Ponad cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji Ukraina zbudowała coraz bardziej zaawansowany, wielowarstwowy system obrony powietrznej.
Na początku wojny opierała się na przestarzałym uzbrojeniu z czasów ZSRR. Z czasem Zachód wzmocnił jej obronę, dostarczając drogie i nowocześniejsze systemy, takie jak rakiety Patriot.
Ukraina rozwija jednak także własne rozwiązania — od mobilnych zespołów ogniowych z ciężkimi karabinami maszynowymi montowanymi na ciężarówkach, po tanie, masowo produkowane drony przechwytujące.
Kluczową rolę odgrywa innowacja i technologia. Sercem ukraińskiej obrony powietrznej jest oprogramowanie śledzące każdą bombę szybującą, rakietę i drona wystrzelone przez Rosję.
System Sky Map wykorzystuje radary, tysiące sensorów, przekazy wideo oraz sztuczną inteligencję do wykrywania zagrożeń i kierowania działaniami obrony powietrznej.
Początkowo Ukraina korzystała z sieci telefonów komórkowych zamontowanych na słupach, które wychwytywały dźwięk nadlatujących dronów. Obecnie system wykorzystuje znacznie bardziej zaawansowane czujniki.
Z rozwiązania Sky Map korzystają także Stany Zjednoczone do ochrony jednej ze swoich baz na Bliskim Wschodzie.
Jednym z najważniejszych narzędzi w walce z rosyjskimi dronami są tanie drony przechwytujące.
Mają kształt dużego pocisku i są napędzane czterema wirnikami u podstawy. Ukraina produkuje obecnie ponad 1,000 takich urządzeń dziennie. Według ukraińskiego lotnictwa tylko w marcu zestrzeliły one ponad 30 tys. rosyjskich dronów.
Na polu pod Chersoniem pułk bezzałogowych systemów Korpusu Piechoty Morskiej Ukrainy demonstruje ich działanie.
Ich dron przechwytujący P1‑SUN, startujący z miejsca, może osiągać prędkość ponad 300 km/h i ma zasięg przekraczający 30 km. Jednostka właśnie wróciła z misji neutralizowania rosyjskich bezzałogowców.
Dowódca o pseudonimie Welkos nazywa go „bardzo poważną bronią".
„Pokazuje, jak szybko potrafimy się dostosować, jak możemy utrzymać linię i jak dużo jesteśmy w stanie rozwinąć," mówi.
Dron P1‑SUN jest drukowany w technologii 3D i kosztuje około 1000 dolarów (750 funtów) — znacznie mniej niż warte około 50 tys. dolarów rosyjskie drony uderzeniowe Shahed, które ma niszczyć.
Do systemu włączają się także prywatne firmy.
„Musimy objąć zasięgiem całą Ukrainę i widzieć wszystkie cele. Dlatego wykorzystujemy wszystkie dostępne zasoby," wyjaśnia Myronenko, który nadzoruje ten projekt.
Do programu przystąpiło już 25 firm. Motywacja jest oczywista — ochrona własnych zakładów i infrastruktury. Rosyjskie ataki na ukraińską sieć energetyczną zimą pozbawiły miliony ludzi prądu.
Jedną z firm prywatnych, które oferują systemy obrony powietrznej innym podmiotom, jest Carmine Sky. W obwodzie charkowskim, niedaleko granicy z Rosją, zbudowała sieć wież wyposażonych w zdalnie sterowane karabiny maszynowe.
Odwiedzamy ich centrum sterowania w piwnicy jednego z budynków. Rzędy ekranów wyświetlają system Sky Map śledzący rosyjskie drony i samoloty.
Za monitorami siedzą zwykli cywile — matki, taksówkarze i weterani. Każdy z nich został sprawdzony i przeszedł kilkutygodniowe szkolenie, zanim dopuszczono go do obsługi zdalnie sterowanych stanowisk ogniowych.
Rusłan, rzecznik firmy, mówi, że ich praca „nie jest trudna". Obsługa karabinów maszynowych do zestrzeliwania dronów „jest jak gra komputerowa — jak Xbox albo PlayStation".

Źródło zdjęcia, Lee Durant/BBC
Rusłan opisuje ich rolę jako „uzupełnienie państwowego systemu obrony powietrznej".
„Jesteśmy zintegrowani z systemem wojskowym," mówi. „To nie jest Dziki Zachód, więc działamy zgodnie z instrukcjami i poleceniami wojska."
Według niego zaangażowanie sektora prywatnego ma dodatkową zaletę: „możemy znacznie szybciej się rozwijać niż sektor publiczny". Choć to dopiero początek, prywatne firmy zestrzeliły już dziesiątki rosyjskich dronów.
Ukraina nasila również własne ataki na Rosję. Niedawne uderzenia wywołały duże pożary w rafineriach na terenie całego kraju i dosięgły dużych miast, takich jak Petersburg i Moskwa, zmuszając Kreml do ograniczenia majowych obchodów Dnia Zwycięstwa w obawie przed ukraińskim atakiem.
W efekcie obie strony rywalizują dziś o to, kto szybciej wprowadzi innowacje i uzyska przewagę w wojnie. Rosja rozwija szybsze drony odrzutowe i wykorzystuje maszyny-wabiki do lokalizowania ukraińskiej obrony powietrznej.
W systemie obrony Ukrainy wciąż jednak istnieją poważne luki. Brakuje przede wszystkim zaawansowanych i kosztownych pocisków przechwytujących — zwłaszcza amerykańskich Patriotów, które pozostają jedyną skuteczną bronią przeciw rosyjskim pociskom balistycznym i są obecnie trudno dostępne.
Na linii frontu zarówno Ukraina, jak i Rosja zmagają się z zagrożeniem ze strony licznych małych dronów FPV, sterowanych zdalnie przez operatorów. To one nadal powodują większość ofiar.
Mimo postępu technologicznego — siatek nad drogami czy nowych systemów wykrywania — ostatnią linią obrony pozostają często karabiny i strzelby.
Obrona ukraińskiego nieba pozostaje ogromnym wyzwaniem. Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzega, że masowe ataki Rosji mają na celu przeciążenie systemów obronnych. Wystrzelenie setek dronów i dziesiątek pocisków sprawia, że część z nich nieuchronnie przedostaje się do celu — prowadząc do kolejnych tragedii, takich jak śmierć sióstr Liubawy i Wiry.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska













