Szef EasyJet: letnie loty nie ucierpią z powodu niedoborów paliwa lotniczego

Trzy stateczniki samolotów EasyJet ustawione w rzędzie na lotnisku

Źródło zdjęcia, Reuters

    • Autor, Nick Edser
    • Stanowisko, Reporter ds.biznesu
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Szef EasyJet powiedział, że letnie loty linii nie będą dotknięte niedoborami paliwa lotniczego, choć – jak dodał – z powodu niepewności związanej z wojną w Iranie pasażerowie rezerwują bilety później.

Kenton Jarvis powiedział BBC, że podróżni nie powinni wpadać w panikę, ponieważ linia nie odnotowała problemów z dostawami paliwa, dodając, że można rezerwować loty bez obaw.

Konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do faktycznej blokady kluczowej cieśniny Ormuz – zwykle ważnego szlaku transportu paliwa lotniczego do Europy – co przyczyniło się do niemal podwojenia cen paliwa.

Na początku tygodnia konkurencyjna linia Ryanair poinformowała, że Europa pozostaje „stosunkowo dobrze zaopatrzona w paliwo lotnicze".

W środę okazało się, że plany wprowadzenia zakazu importu do Wielkiej Brytanii oleju napędowego i paliwa lotniczego wytwarzanego z rosyjskiej ropy w krajach trzecich zostały okrojone ze względu na obawy o dostawy i wzrost cen.

Jarvis powiedział jednak w programie „Today" BBC: „Nie odnotowaliśmy absolutnie żadnych problemów z dostawami paliwa na żadnym z naszych lotnisk w Wielkiej Brytanii, w Europie ani poza nią".

Dodał, że przewoźnik pozostaje w stałym kontakcie z dostawcami paliwa, lotniskami i rządami, które „również nie zgłaszają żadnych problemów w przyszłości".

„Zdecydowanie powiedziałbym, żeby nie wpadać w panikę — w EasyJet w pełni zamierzamy realizować letni rozkład lotów, który już oferujemy," powiedział, dodając, że linia nie planuje wprowadzać dopłat paliwowych.

Jarvis zaznaczył, że produkcja paliwa wzrosła w Norwegii, Afryce Zachodniej i obu Amerykach, a „moce rafineryjne dla paliwa lotniczego znacząco zwiększyły się także poza regionem Zatoki Perskiej".

Jedną ze zmian zauważonych przez EasyJet jest „skrócenie okna rezerwacji" — popyt pozostaje silny na loty w tym samym miesiącu, powiedział Jarvis.

„Patrząc dalej w przyszłość, ludzie są bardziej ostrożni — czekają i obserwują, ale mimo to dokonują rezerwacji… i spodziewam się, że ten trend późnych rezerwacji utrzyma się przez całe lato."

Podobne zjawisko obserwują inne firmy turystyczne. Linie Jet2 poinformowały w ubiegłym miesiącu, że od początku konfliktu rezerwacje są coraz częściej dokonywane tuż przed wylotem, natomiast TUI odnotowało 10‑procentowy spadek przychodów z letnich wakacji rezerwowanych przez klientów z Wielkiej Brytanii.

Grupa agentów turystycznych Advantage Travel Partnership podkreśliła, że „silny popyt na wyjazdy w najbliższych tygodniach sugeruje ostrożność konsumentów wobec planowania z dużym wyprzedzeniem", choć zaznaczyła też, że „utrzymująca się dynamika rynku rezerwacji last minute pokazuje, że apetyt na podróże pozostaje wysoki".

Komentarze Jarvisa pojawiły się w momencie, gdy EasyJet poinformował o stratach brutto w wysokości 552 mln funtów (ok.2,7 mld złotych) za sześć miesięcy do marca. Linie lotnicze zazwyczaj notują straty zimą, licząc na zyski w szczycie sezonu letniego.

Przewoźnik podkreślił, że jego wyniki finansowe w drugiej połowie roku będą zależeć od wyższych kosztów paliwa i niepewnego popytu.

Na początku roku EasyJet zapowiedział ograniczenie liczby miejsc oferowanych latem o 0,3 proc. Linia podała również, że wojna w Iranie zwiększyła jej rachunek za paliwo o około 25 mln funtów (ok. 123 mld złotych) w marcu.

Pod koniec lutego, przed pierwszymi amerykańskimi i izraelskimi nalotami, paliwo lotnicze w Europie kosztowało 831 dolarów za tonę. Na początku kwietnia cena wzrosła do 1 838 dolarów, po czym zaczęła spadać i obecnie wynosi około 1 300 dolarów.

EasyJet poinformował, że zakontraktował (zabezpieczył cenowo) 72% dostaw paliwa na sześć miesięcy do końca września po cenach sprzed wojny w Iranie. W kolejnym okresie zimowym 2026–2027 wskaźnik ten spada do 53%.

Analityk Hargreaves Lansdown, Aarin Chiekrie, ocenił, że EasyJet jest „jedną z bardziej wrażliwych europejskich linii na wahania cen paliwa".

„Ostatni wzrost cen paliwa prawdopodobnie poważnie odbije się na rentowności" — powiedział. „Nawet jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie zostanie szybko rozwiązany, ceny paliwa mogą pozostać podwyższone przez jakiś czas."

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska