Zełenski nie przyjedzie na konferencję odbudowy w Gdańsku po sporze o UPA

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Polski Karolem Nawrockim. Pałac Prezydencki w Warszawie, 19 grudnia 2025 r.

Źródło zdjęcia, EPA

    • Autor,
    • Stanowisko, Korespondent BBC News w Warszawie
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie weźmie udziału w międzynarodowej konferencji w Gdańsku poświęconej odbudowie kraju. Przyczyną jest poważny spór z Polską o pamięć historyczną.

Na corocznej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, współorganizowanej przez Warszawę i Kijów, pojawi się zamiast niego premierka Julija Swyrydenko.

Wcześniej planowano, że Zełenski spotka się w Gdańsku z Donaldem Tuskiem, szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen i kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem.

Niedługo wcześniej Karol Nawrocki pozbawił Zełenskiego Orderu Orła Białego, najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. W ciągu ostatnich 300 lat miało to miejsce jedynie raz wcześniej.

Polski prezydent podjął tę decyzję po nazwaniu przez Zełenskiego jednostki wojskowej imieniem bohaterów Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA), która brała udział w mordach dziesiątek tysięcy Polaków w latach 1943–1945.

Nawrocki stwierdził, że decyzja nie była wymierzona w naród ukraiński i określił Rosję jako wspólnego wroga obu krajów.

Dodał jednak, że nazwanie jednostki wojskowej imieniem bohaterów UPA – o co według władz w Kijowie prosili sami żołnierze – było przekroczeniem granicy.

Problem wynika z zupełnie odmiennych poglądów na temat UPA w Polsce i Ukrainie.

Dla większości Polaków wzmianka o UPA przywodzi na myśl wyłącznie rzeź wołyńską - mord na mniejszości polskiej na terenach należących w tym czasie do Polski, a dziś leżących w zachodniej Ukrainie.

Wiele ofiar rzezi wołyńskiej pozostaje niezidentyfikowanych i spoczywa w zbiorowych grobach.

Natomiast dla wielu Ukraińców członkowie UPA to bohaterowie narodowi, którzy po II wojnie światowej walczyli przeciw ZSRR o niepodległość Ukrainy.

Nazwanie jednostki na cześć UPA zostało potępione przez całe polskie spektrum polityczne. Polska prawica poparła dodatkowo decyzję Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu orderu – czego nie uczyniono w przypadku Katarzyny Wielkiej, Benita Mussoliniego czy Gerharda Schrödera.

Premier Ukrainy Julia Svyrydenko podczas konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Łotwy Andrisem Kulbergsem w Rydze. 1 czerwca 2026 r.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Zamiast Zełenskiego na czele ukraińskiej delegacji stanie premierka Julija Swyrydenko

Tusk, polityczny przeciwnik Nawrockiego, próbował studzić emocje, mówiąc, że spór może tylko zaszkodzić obu stronom i działać na korzyść Moskwy.

Według Wojciecha Konończuka, dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia w Warszawie, spór dyplomatyczny wywołał „bezprecedensowy" poziom nienawiści w mediach społecznościowych.

„Niestety uważam, że szkody są znaczne. Mam wrażenie, że to najpoważniejszy spór między tymi dwoma krajami i społeczeństwami," powiedział Konończuk w rozmowie z BBC.

„Po obu stronach granicy panuje gniew. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego," dodał.

Według niektórych polskich komentatorów spór nie powinien zniweczyć szans na sukces konferencji: z wyjątkiem Zełenskiego pojawi się na niej cała ukraińska delegacja, a nad porozumieniami pracowano od miesięcy.

Wicepremier Ukrainy Ołeksij Kuleba powiedział, że ukraińskie ministerstwo rozwoju ma nadzieję podpisać umowy o wartości ponad 1,5 mld euro. W piątej Konferencji na rzecz Obudowy Ukrainy uczestniczą - oprócz delegacji ukraińskiej i polskiej - również przywódcy Niemiec i UE.

Komentatorzy podkreślają, że jest to międzynarodowe, nie dwustronne wydarzenie. Jednak spór między Warszawą a Kijowem bez wątpienia rzucił na nie cień.

Prezydenci Polski i Ukrainy, Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski, słuchają hymnu podczas ceremonii powitalnej na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. 19 grudnia 2025 r.

Źródło zdjęcia, Reuters

Witold Jurasz - korespondent dyplomatyczny serwisu Onet. pl i były polski dyplomata na Białorusi - stwierdził, że wkrótce napisze nekrolog dla polskiej strategii wschodniej.

„Konferencja zakończy się sukcesem, bo na tym polega praca polityków. Właśnie rozmawiałem jednak z poważnym polskim biznesmenem, który na nią jedzie. Mówił mi, że będzie udawał Szweda, bo ma firmę w Szwecji," powiedział Jurasz w rozmowie z BBC.

Konończuk przekonuje, że odbudowa Ukrainy bez udziału Polski byłaby praktycznie niemożliwa - ze względu na logistykę i polsko-ukraińskie kontakty biznesowe, w ramach których Ukraińcy założyli w Polsce od 2022 roku ponad 120 tys. przedsiębiorstw.

Jest jednak sceptyczny, jeśli chodzi o możliwość osiągnięcia w tej chwili jakiegokolwiek konsensusu między Polską a Ukrainą w kwestii pamięci historycznej.

„Polacy muszą zrozumieć, że dla Ukraińców to wojna o przetrwanie. To nie jest dobry moment na eskalację wojen o pamięć w wyniku nierozsądnej decyzji Zełenskiego," mówi Konończuk.

„Uważam, że obie strony popełniły błędy. Stawką jest jednak przyszły porządek bezpieczeństwa w Europie," dodaje.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska