Zełenski pod presją, by zakończyć spór z Polską o nazwanie jednostki wojskowej na cześć UPA

Dwóch mężczyzn śmieje się do siebie, podczas gdy żołnierze stoją na baczność za nimi

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Prezydent Polski Karol Nawrocki powiedział, że w stosownym czasie podejmie decyzję w sprawie Orderu Orła Białego dla Zełenskiego
    • Autor, Abdujalil Abdurasulov
    • Relacja z, Warszawa
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Ukraina stoi w obliczu poważnego kryzysu dyplomatycznego z kluczowym sojusznikiem, Polską, po tym jak Kijów zdecydował się nazwać jednostkę wojskową imieniem kontrowersyjnych bojowników z czasów II wojny światowej, co otworzyło bolesny rozdział z przeszłości.

Prezydent Polski Karol Nawrocki rozważa odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego odznaczenia państwowego — Orderu Orła Białego.

Nawrocki skonsultował się już z Kapitułą Orderu i zapowiedział, że decyzję o ewentualnym odebraniu odznaczenia podejmie „w stosownym czasie".

Spór rozpoczął się pod koniec ubiegłego miesiąca, gdy Zełenski podpisał dekret nadający nazwę jednostce Sił Operacji Specjalnych na cześć Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), działającej w latach 40. i 50. XX wieku.

Wielu Ukraińców postrzega członków UPA jako bohaterów, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy przeciwko Armii Czerwonej ZSRR, a także nazistowskim Niemcom i władzom polskim. Dlatego określenie „Bohaterowie Ukraińskiej Powstańczej Armii" ma dla nich duże znaczenie i jest formą najwyższego uznania.

Polska natomiast oskarża UPA o dokonanie ludobójstwa na ludności polskiej na Wołyniu (obecnie w Ukrainie) w latach 1943–1945. Dekret Zełenskiego wywołał w Polsce duże oburzenie, a Nawrocki określił go jako „gloryfikację bandytów i morderców".

Krytyka napłynęła z całego spektrum politycznego — od środowisk skrajnie prawicowych po lewicowe.

Pomnik upamiętniający ofiary Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów w czasie II wojny światowej na terenie dzisiejszej Zachodniej Ukrainy, który odbył się na placu Wolyńskim w Warszawie 11 lipca 2022 r.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, UPA walczyła o niepodległość Ukrainy, ale była również odpowiedzialna za masakry, w których zginęło około 100 000 Polaków

Wielu uznało, że Ukraina okazuje brak wdzięczności wobec Polski, która otworzyła swoje granice dla milionów Ukraińców uciekających przed pełnoskalową inwazją Rosji i nadal udziela schronienia niemal milionowi uchodźców.

Część posłów opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości (PiS) wezwała do „radykalnej rewizji relacji" z Kijowem.

Lider skrajnie prawicowej Konfederacji, Krzysztof Bosak, zażądał, aby Warszawa przestała finansować usługi satelitarne Starlink, na których polega ukraińska armia, a także zablokowała akcesję Ukrainy do UE, dopóki Kijów nie wycofa się ze swojej decyzji.

Sam Nawrocki powiedział, że decyzja Zełenskiego pokazuje, iż „Ukraina nie jest gotowa, by dołączyć do europejskiej rodziny".

Nawet politycy uznawani za „proukraińskich" ostro skrytykowali kontrowersyjny dekret Zełenskiego.

Premier Donald Tusk wezwał Kijów do poszukiwania rozwiązania: „Jeśli nie, nasze relacje będą kształtowane nie przez empatię, lecz przez twardy interes".

Dla Ukrainy UPA jest symbolem oporu i walki o niepodległość, mimo że według Warszawy w masakrach wołyńskich zginęło około 100 000 Polaków.

Czerwono‑czarna flaga tej formacji jest dziś często używana przez ukraińskich żołnierzy na froncie. Dlatego w swoim dekrecie Zełenski napisał, że sięga po nazwę UPA „w celu przywrócenia historycznych tradycji armii narodowej".

Kijów nie odniósł się oficjalnie do krytyki ze strony Polski, choć ministerstwo spraw zagranicznych podkreśliło, że nie miało zamiaru nikogo urazić.

Szef biura prezydenta Ukrainy, Kyryło Budanow, udał się jednak w miniony weekend do Warszawy, po tym jak Nawrocki zagroził odebraniem Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Mężczyzna z brodą trzyma pudełko z medalem (L), podczas gdy inny mężczyzna stoi w garniturze z czerwono-białą flagą po swojej prawej stronie

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images

Podpis zdjęcia, W 2023 roku ówczesny prezydent Andrzej Duda przyznał Zełenskiemu Order Orła Białego

Misją Budanowa było złagodzenie napięć i zakończenie kryzysu, jednak wygląda na to, że jego wizyta nie przyniosła efektów — po jego wyjeździe Nawrocki zwołał Kapitułę Orderu, by dalej omawiać tę kwestię. Nawet Tusk przyznał później, że „dyplomacja nie przyniosła rezultatów".

Ukraiński przywódca, który zwykle korzysta z lotniska w Rzeszowie podczas zagranicznych podróży, w tym tygodniu poleciał do Wielkiej Brytanii przez Mołdawię.

Tusk zaznaczył, że lotnisko nie jest zamknięte dla Zełenskiego: „Nie będę mu mówił, gdzie i jak ma latać".

Analitycy obawiają się jednak, że odebranie orderu może doprowadzić do poważnego kryzysu dyplomatycznego, z potencjalnie poważnymi konsekwencjami dla obu krajów.

Niezadowolenie wśród Polaków już teraz grozi przyćmieniem planowanej na koniec miesiąca konferencji w Gdańsku poświęconej odbudowie Ukrainy po wojnie. Szef polskiej dyplomacji zasugerował, że Zełenski może zdecydować się na nieobecność.

Zdaniem obserwatorów napięcia mogą też wzmocnić ugrupowania prawicowe krytyczne wobec wsparcia dla Ukrainy.

Order Orła Białego, którym Zełenski został odznaczony w 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę, może zostać mu odebrany, jeśli uzna się, że dopuścił się czynu „czyniącego go niegodnym" tego wyróżnienia.

Komentatorzy wskazują jednak, że taka decyzja może wymagać poparcia premiera Donalda Tuska.

Sam Tusk stara się łagodzić spór, apelując do Zełenskiego i Nawrockiego o „bezpośrednią i szczerą rozmowę", zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

„Współpraca leży w interesie obu naszych państw i narodów, natomiast konflikt leży w interesie Moskwy," podkreślił.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska