Zespół Harry'ego Stylesa 'aktywnie pracuje' nad zmianami sceny po skargach fanów

Źródło zdjęcia, Anthony Pham/Getty Images
- Autor, Georgia Levy-Collins
- Stanowisko, BBC Newsbeat
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Zespół Harry'ego Stylesa ma przyjrzeć się układowi sceny po skargach fanów na ograniczoną widoczność.
Po rozpoczęciu trasy Together, Together w Amsterdamie, gdzie zaplanowano 10 koncertów, niektórzy uczestnicy mówili, że przez znaczną część występu nie mogli zobaczyć artysty.
Oficjalny przedstawiciel trasy powiedział BBC Newsbeat, że koncepcja płyty została zaprojektowana tak, aby „dać fanom większą swobodę".
W oświadczeniu opublikowanym na Instagramie zespół Stylesa potwierdził, że „aktywnie pracuje nad zmianami, które mają poprawić widoczność".
32-letni wokalista już wcześniej bywał krytykowany za lokalizacje swoich występów i ceny biletów.
Układ koncertu typu „pit" pozwala fanom, którzy wykupią specjalne pakiety, stanąć w jednej z czterech stref znajdujących się w obrębie sceny — a Styles występuje wokół nich.
Fani skarżą się m.in. na to, że trzymetrowe pomosty otaczające płytę stadionu zasłaniają widok.
Zdjęcia opublikowane w sieci pokazują, że osoby stojące z tyłu miały gorszą widoczność.

Źródło zdjęcia, Nadia Wesseling
Zespół Stylesa mówi, że pomysł polega na „umożliwieniu fanom doświadczenia koncertu z różnych miejsc, zamiast z jednego stałego punktu".
„Otwarte, swobodne doświadczenie na płycie zawsze było kluczowym elementem koncertów Harry'ego."
Trasa byłego członka One Direction obejmuje 67 koncertów — ale tylko w siedmiu miastach, w tym 12 w Londynie, 10 w Amsterdamie i aż 30 w Nowym Jorku.
Ograniczona liczba lokalizacji oznacza dodatkowe koszty dla fanów, którzy oprócz biletów muszą zapłacić także za noclegi i transport.
W oficjalnym komunikacie ekipa poinformowała, że „dotarły do nich sygnały od części fanów dotyczące widoczności".
„Od piątku przednie pomosty zostaną zmienione w Amsterdamie i Londynie.''
„Jeżeli chodzi o przyszłe koncery, pracujemy tak szybko jak jest to możliwe nad poprawkami, które równocześnie będą zgodne z przepisami bezpieczeństwa i lokalnymi regulacjami."

Źródło zdjęcia, Nadia Wesseling
Fanka Nadia Wesseling zapłaciła 350 euro (ok. 1486 zł) za bilet, który umożliwiał wcześniejsze wejście na stadion „aby być jak najbliżej sceny".
19-latka powiedziała, że stała przy samej barierce sceny w Amsterdamie.
„Okazało się, że praktycznie wszystkie miejsca w pierwszych rzędach miały ograniczoną widoczność," mówi w rozmowie z Newsbeat.
„Słyszałam też, że osoby stojące dalej miały podobny problem.''
"Jeśli ekipa Harry'ego nad tym pracuje, to świetnie," dodaje, podkreślając jednak, że „układ sceny był naprawdę słaby".
„Uważam, że to absurdalne, że uznano, iż ludzie będą zadowoleni po zapłaceniu takich pieniędzy, skoro mogli zobaczyć go właściwie tylko kilka razy."
Nadia mówi, że mimo ograniczonej widoczności przez większość koncertu i tak świetnie się bawiła.
Daniel O'Conner, który również był na występach w Amsterdamie, miał podobne doświadczenia.
Jest wielkim fanem koncertów, ale — jak mówi — „nigdy wcześniej nie spotkał się z takim problemem".
„Scena Harry'ego obejmuje pomosty umożliwiające przemieszczanie się między sekcjami."
W rozmowie z Newsbeat dodaje, że to osoby z tańszymi biletami, stojące dalej, miały lepszą widoczność.
Daniel jest zadowolony z zapowiadanych zmian, ale dodaje, że „szkoda, iż uczestnicy pierwszych koncertów byli królikami doświadczalnymi".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz











