Cztery osoby nie żyją, dziesiątki rannych po zmasowanym ataku Rosji na Ukrainę
- Autor, Yang Tian
- Data publikacji
- Czas czytania: 2 min
Rosja przeprowadziła zmasowane ataki na Ukrainę, wystrzeliwując setki dronów i dziesiątki pocisków.
Cztery osoby zginęły w Kijowie, gdzie w nocy z soboty na niedzielę w całym regionie słychać było eksplozje. Zgłoszono uszkodzenia budynków cywilnych.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że głównym celem rosyjskich uderzeń był Kijów, ale zaatakowano także inne regiony. Co najmniej 83 osoby zostały ranne.
Rosja potwierdziła użycie w atakach hipersonicznego pocisku Oresznik. Poinformowała również, że celem były obiekty wojskowe.
Rosja oświadczyła, że atak jest odpowiedzią na „ataki na cele cywilne" ze strony Ukrainy, po tym jak prezydent Władimir Putin oskarżył Ukrainę o przeprowadzenie w piątek śmiercionośnego uderzenia na akademik studencki w mieście Starobielsk, w którym według Rosji zginęło 21 osób.
Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy powiedział, że w nocy z piątku na sobotę przeprowadził atak w pobliżu Starobielska na okupowanym przez Rosję wschodzie Ukrainy, ale celem była elitarna rosyjska jednostka wojskowa.
Nocne uderzenie Rosji miało miejsce po ostrzeżeniu Zełenskiego, że według danych służb wywiadowczych Moskwa planuje przeprowadzenie nowego ataku.
Powiedział też, że ukraińskie służby wywiadowcze otrzymały informacje, iż Rosja może użyć pocisku Oresznik, który ma poruszać się z prędkością przekraczającą dziesięciokrotnie prędkość dźwięku i jest niemożliwy do przechwycenia.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło użycie pocisku Oresznik, a także innych rodzajów uzbrojenia.
Siły powietrzne Ukrainy podały, że od godziny 18:00 czasu lokalnego w sobotę wykryto 90 pocisków i 600 dronów.
Według ukraińskiej policji zaatakowanych zostało ponad 50 lokalizacji w Kijowie.
Zgłaszano uderzenia w budynki mieszkalne, centra handlowe oraz obiekty służb ratunkowych i policji.
Zełenski powiedział, że zaatakowano również obiekt zaopatrzenia w wodę.

Źródło zdjęcia, Reuters
„Stolica została poddana zmasowanemu atakowi balistycznemu. Możliwe są kolejne ataki," napisał krótko po północy na Telegramie Tymur Tkaczenko, szef kijowskiej administracji wojskowej.
Mer Kijowa Witalij Kliczko powiedział, że dwie osoby zginęły w samym mieście, a 30 osób, w tym dwoje dzieci, trafiło do szpitala.
Jedna osoba zginęła po tym, jak trafiony został dziewięciopiętrowy budynek mieszkalny w centralnym rejonie szewczenkowskim, gdzie na najwyższych piętrach wybuchł pożar.
W tej samej dzielnicy uderzenie w pobliżu schronu przeciwlotniczego przy szkole zablokowało wejście gruzem, uwięziając kilka osób wewnątrz.
Służby ratunkowe interweniowały w wielu miejscach zniszczeń w całym mieście, gasząc pożary, usuwając gruz i pomagając rannym.
W szerszym regionie kijowskim otaczającym stolicę zginęły kolejne dwie osoby – poinformował szef regionu Mykoła Kałasznyk.
Określił on atak jako „celowy terror wobec pokojowo nastawionych ludzi", dodając, że „służby ratunkowe pracują we wszystkich miejscach".
Poza Kijowem ataki dotknęły również regiony: czerkaski, charkowski, kirowohradzki, odeski, połtawski, sumski i żytomierski – poinformował minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis









