Choć Olivia Rodrigo śpiewa o złamanym sercu, wybrała już swoją piosenkę na ślub

Olivia Rodrigo pozuje przed budynkiem.

Źródło zdjęcia, Josh Falcon/BBC

Podpis zdjęcia, Na wywiad wybraliśmy Hampstead Heath, ponieważ to jedno z ulubionych miejsc Rodrigo w Londynie
    • Autor, Mark Savage
    • Stanowisko, korespondent ds. muzyki
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Olivia Rodrigo powinna pojawić się tu w każdej chwili.

Mieliśmy nagrywać wywiad w Hampstead Heath – jednym z jej ulubionych miejsc – ale nagle rozpętała się ulewa.

Atmosfera zrobiła się nerwowa, jednak gdy Rodrigo dotarła na miejsce, wszystko było już przygotowane. Ona sama wyglądała perfekcyjnie, mimo że musiała przejść krótki odcinek z samochodu na plan nagraniowy w silnym wietrze.

Choć było jeszcze wcześnie, 23-latka miała już za sobą część pracy. W drodze na miejsce zajmowała się ostatnimi poprawkami do swojej nowej piosenki „Maggots For Brains", zaledwie 10 dni przed jej premierą.

„Bardzo lubię ten utwór. Dużo się w nim dzieje, jest sporo harmonii. Nawet w samochodzie mówiłam: 'Podkręćcie ten wokal w tle o jeden decybel,'" opowiada.

Hampstead Heath to jedno z ulubionych miejsc piosenkarki w Londynie. Dzięki rozległej przestrzeni gwiazdy mogą spacerować tu stosunkowo swobodnie i bez ciągłego zaczepiania przez fanów.

„To najlepsze miejsce, żeby się zrelaksować," mówi. „Nikt nigdy nie zachowuje się tu dziwnie, chyba dlatego, że teren jest tak rozległy.

„Kiedyś nawet widziałam tu oświadczyny. Siedziałam na ławce, spojrzałam w bok i zobaczyłam całe zamieszanie – byli tam wszyscy znajomi tej pary. To było takie urocze."

To scenariusz, o którym sama marzy. Byłoby idealnie, gdyby ktoś oświadczył jej się na świeżym powietrzu, na przykład w nowojorskim Central Parku.

„Byłoby cudownie, gdyby ktoś wykupił tabliczkę na jednej z ławek z napisem: 'Wyjdziesz za mnie?,'" śmieje się. „Siadasz wtedy i myślisz: 'O mój Boże!'

„Więc przekażcie to dalej… może mój przyszły mąż to zobaczy."

Jeśli gdzieś tam jesteś, przyszły panie Rodrigo, warto też wiedzieć, że piosenka na ślub została już wybrana.

„To będzie 'I Melt with You' zespołu Modern English," mówi Rodrigo, nucąc początek utworu.

„Wyobraź sobie pocałunek, a potem wyjście z kościoła przy tej piosence. Uwielbiam ją."

Olivia Rodrigo unosi klaps filmowy, sygnalizując rozpoczęcie swojego wywiadu dla BBC News.
Podpis zdjęcia, „Pierwsze ujęcie" – gwiazda przejmuje klaps filmowy

Dobrze słyszeć, że jej wiara w miłość pozostaje nienaruszona.

Każdy, kto słuchał dwóch pierwszych albumów Rodrigo – Sour z 2021 r. i Guts z 2023 r. – wie, że artystka ma za sobą kilka bolesnych rozstań, które opisywała, łącząc rozpacz, dezorientację i kobiecą złość.

Na swoją pierwszą prawdziwą piosenkę o miłości musiała poczekać do 2024 r.

Energetyczny utwór So American opowiada o zakochaniu się po uszy w brytyjskim aktorze Louisie Partridge'u.

Gdy więc przystąpiła do pracy nad trzecim albumem, sądziła, że wszystko pójdzie dość prosto.

„Po raz pierwszy chciałam uchwycić radość i przyjemność płynącą z bycia zakochaną, bo moje dwa poprzednie albumy były o złamanym sercu i niepokoju," mówi.

Jednak już sam tytuł – You Seem Pretty Sad for a Girl So in Love [pl. Wyglądasz na całkiem smutną jak na tak zakochaną dziewczynę] – sugeruje, że nie wszystko było tak idealne, jak się wydawało.

„To historia miłosna, która się kończy," przyznaje.

Przód i tył okładki albumu Olivii Rodrigo You Seem Pretty Sad For A Girl So In Love. Na pierwszym zdjęciu artystka odchyla głowę do tyłu, pełna radości, huśtając się na huśtawce. Na drugim ujęciu leży na ziemi i wygląda na przygnębioną.

Źródło zdjęcia, Polydor/Interscope

Podpis zdjęcia, Na okładce albumu Rodrigo widać ją, jak beztrosko huśta się w powietrzu, pełna radości. Po odwróceniu płyty artystka leży na ziemi wyglądając na przygnębioną

Akcja zaczyna się w londyńskim pubie, gdzie Rodrigo jest zauroczona chłopakiem, który – jak mówi – „wygląda jak anioł na ścianach Wersalu".

Jest tak przystojny, że zaczyna się zastanawiać, czy go sobie nie wymyśliła.

Wraz z kolejnymi utworami pojawiają się jednak wątpliwości i niepokój.

Wszystko koncentruje się wokół siódmego utworu, Purple. Tekst jest pogodny, ale muzyka brzmi tak, jakby coś było nie do końca w porządku, co tworzy poczucie niepewności.

„Początkowo była to piosenka miłosna – bardzo słodka, wręcz cukierkowa," mówi Rodrigo. „Kilka miesięcy później wróciliśmy do niej, zmieniliśmy akordy i poprawiliśmy część tekstu.

„Jest to moment na albumie, kiedy wszystko zaczyna się psuć i rozpadać."

Podobny los spotkał utwór What's Wrong With Me – duet z jej muzycznym idolem, Robertem Smithem z zespołu The Cure.

Początkowo piosenka opowiadała o tęsknocie za kimś tak silnej, że odbierała jej energię i wprawiała w przygnębienie. Po rozstaniu Rodrigo zmieniła jednak tekst, uświadamiając sobie, że to sama relacja była źródłem jej smutku.

Ona i Smith wykonali ten utwór po raz pierwszy w ubiegły weekend podczas festiwalu Primavera w Hiszpanii.

Atak paniki przed koncertem na Glastonbury

To było ich drugi wspólny występ, po ubiegłorocznym duecie na Glastonbury.

Występ został powszechnie uznany za jeden z najlepszych koncertów weekendu.

Potwierdził też, że Rodrigo jest artystką swojego pokolenia. Równie swobodnie odnajduje się w nastrojowych balladach, jak i w energetycznym, buntowniczym pop‑punku.

Za kulisami była jednak bardzo zdenerwowana.

„Pamiętam, że byłam w łazience i czułam nadchodzący atak paniki. Myślałam: 'Jak ja mam to zrobić? Nie wiem, czy jestem gotowa'.

„Ale w momencie, gdy weszłam na scenę i zaczęłam śpiewać, coś się zmieniło. Poczułam się całkowicie spokojna i jak u siebie."

Olivia Rodrigo i Robert Smith na scenie podczas festiwalu Glastonbury w 2025 r.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Olivia Rodrigo wystąpiła z Robertem Smithem z zespołu The Cure, wykonując dwa utwory podczas swojego koncertu na Glastonbury w czerwcu ubiegłego roku

A dla kogoś, kto ma 40 milionów obserwujących na Instagramie, wydaje się zdecydowanie niewzruszona opiniami innych na temat tego, jak powinna się zachowywać.

Otwarcie zabierała głos w sprawie ograniczania praw reprodukcyjnych w USA oraz kryzysu humanitarnego w Strefie Gazy.

W zeszłym roku skrytykowała administrację Trumpa za wykorzystanie jej muzyki w materiałach promujących deportacje prowadzone przez ICE, nazywając politykę rządu „barbarzyńską i okrutną".

Starannie wybiera jednak te bitwy.

„Zdecydowanie staram się uważać na swoje słowa," mówi. „Ale jednocześnie kobiety, które podziwiałam, gdy byłam młodsza, były bardzo otwarte w wyrażaniu swoich opinii i to był jeden z powodów, dla których tak je uwielbiałam."

Olivia Rodrigo na scenie w Nowym Jorku w 2025 r.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Piosenkarka wyruszy w trasę koncertową z nowym materiałem – Unravelled Tour, obejmującą 86 koncertów i rozpoczynającą się we wrześniu

Nie trzeba być geniuszem, by zrozumieć, że filarami popularności Rodrigo są autentyczność i szczerość.

Jej piosenki mają miliardy odtworzeń właśnie dlatego, że są bezkompromisowo szczere.

Artystka równie chętnie pokazuje swoje mniej idealne strony – zazdrość, obsesję czy autodestrukcyjne decyzje – jak opowiada o swoich byłych partnerach.

„To jedna z moich ulubionych rzeczy," mówi. „Mogę napisać piosenkę o byciu małostkową, zazdrosną albo bardzo niepewną siebie i w ten sposób wyrzucić to z siebie w sposób, który wydaje się produktywny."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Julita Waleskiewicz