Rytuały i modlitwy: kibice mundialu w poszukiwaniu duchowej interwencji

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Lebo Diseko
- Stanowisko, Globalny korespondent ds. religii
- Relacja z, London
- Data publikacji
- Czas czytania: 5 min
Dalia Walker wierzy, że w zwycięstwie jej kraju na ostatnich mistrzostwach świata FIFA było coś nadprzyrodzonego.
"Myślę, że Argentynie pomogła magia," mówi 41-latka z Buenos Aires.
Dalia była jedną z armii samozwańczych czarownic, rzucających zaklęcia i odprawiających rytuały w imieniu Lionela Messiego i reszty argentyńskiej drużyny.
Kobiety nazywały siebie „La Brujineta" – to połączenie słowa „bruja", oznaczającego czarownicę, oraz „La Scaloneta", przydomka reprezentacji prowadzonej przez obecnego selekcjonera Lionela Scaloniego.
Jak mówi Dalia, La Brujineta wykorzystywała magię New Age, świece, modlitwy i amulety do odprawiania rytuałów.
Kontaktowały się ze sobą za pośrednictwem grup na WhatsAppie i mediów społecznościowych, ustalając, które elementy gry ich drużyny wymagają największego wsparcia.
Jedne z najpopularniejszych rytuałów miały „zamrażać" moce konkretnych zawodników drużyny przeciwnej – czego Dalia, jak podkreśla, nie popierała.
Zamiast tego preferowała, jak to określa, bardziej pozytywne rytuały, takie jak zapalanie świec i wysyłanie „dobrej energii".

Źródło zdjęcia, Dalia F Walker
Kiedy Argentyna wygrała mundial w Katarze w 2022 roku, La Brujineta uznała to za potwierdzenie skuteczności swoich działań.
"Dla mnie to naprawdę były mistrzostwa świata czarownic," mówi Dalia.
Tym razem planuje odprawiać te same rytuały, zapalając na swoim ołtarzu świece w biało-błękitnych barwach reprezentacji.
"W Argentynie, jeśli coś działa, przesąd mówi, że następnym razem trzeba to powtórzyć dokładnie w ten sam sposób".
Kibice La Scalonety nie są jedynymi fanami reprezentacji narodowej odwołującymi się do sił nadprzyrodzonych. Grupa peruwiańskich szamanów odprawiła rytuał w stolicy kraju, Limie, aby pomóc drużynie awansować na mundial w 2022 roku. Peru przegrało jednak z Australią 5:4 w rzutach karnych.
Na całym kontynencie afrykańskim duchowość jest zresztą głęboko spleciona z codziennym życiem – także jeśli chodzi o piłkę nożną.
Rytuały i amulety
Dla niektórych oznacza to rdzenne systemy wierzeń oraz korzystanie z usług tradycyjnych uzdrowicieli. W 2002 roku Afrykańska Konfederacja Piłkarska (CAF) zakazała tzw. „doradcom drużyny" (eufemistycznemu określeniu tradycyjnych uzdrowicieli duchowych) pełnienia jakiejkolwiek funkcji w zespołach rywalizujących w Pucharze Narodów Afryki.
Jak mówi dziennikarz piłkarski Maher Mezahi, wciąż są jednak zagorzali kibice, którzy podczas tańców i dopingu na stadionach odwołują się do tradycyjnych praktyk, nosząc talizmany, amulety, a w niektórych przypadkach nawet zionąc ogniem.
A kiedy w listopadzie ubiegłego roku Nigeria odpadła z eliminacji do mistrzostw świata, jej selekcjoner Éric Chelle oskarżył rywali z Demokratycznej Republiki Konga o stosowanie voodoo. Były trener DR Konga Florent Ibenge odrzucił te oskarżenia jako „nonsens".

Źródło zdjęcia, Getty Images
Sugestie dotyczące „czarnej magii" mogą być powodem, dla którego wiele osób niechętnie otwarcie przyznaje się do udziału w tradycyjnych praktykach.
"Futbol bywa eurocentryczny," mówi Mezahi.
"Największe kluby są w Europie, tam grają też najlepsi piłkarze, dlatego wszystko, co obce Europie, może być postrzegane lub traktowane z pewną podejrzliwością".
Jego zdaniem nie jest to jednak „coś, czego Afrykanie powinni się wstydzić. To część praktyk obecnych w naszym codziennym życiu".
Mezahi uważa, że akceptowanie poglądu, iż afrykańskie „tradycyjne praktyki duchowe są w jakiś sposób zacofane, bardziej prymitywne albo trzecioświatowe", utrwala przekonanie, że to, co pochodzi z Zachodu, jest lepsze.
Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że istnieje zasadnicza różnica między odprawianiem rytuałów mających wpłynąć na grę przeciwnika lub wynik meczu a bardziej ogólną modlitwą o Boże błogosławieństwo.
'Bóg jest w centrum'
"Afrykańscy kibice i drużyny piłkarskie znacznie otwarciej manifestują przywiązanie do religii abrahamowych, takich jak chrześcijaństwo i islam," mówi Mezahi.
Jedną z popularnych przyśpiewek algierskich kibiców jest prośba do Allaha o ochronę i wsparcie dla ich drużyny. Z kolei – jak dodaje Mezahi – „jeśli posłucha się reprezentacji państw Afryki Zachodniej, szczególnie Ghany czy Nigerii, podczas każdego meczu słychać muzykę gospel".
Minister sportu Ghany Kofi Iddie Adams poprosił wiernych podczas jednego z niedawnych nabożeństw o modlitwę za reprezentację narodową, znaną pieszczotliwie jako „Czarne Gwiazdy".
Również Ghański Związek Piłki Nożnej (GFA) zwrócił się o modlitwę do dwóch największych wspólnot religijnych w kraju – chrześcijan i muzułmanów.
W Akrze odbyło się ogólnokrajowe nabożeństwo chrześcijańskie, podczas którego modlono się za „Czarne Gwiazdy" przed tym, co GFA określił jako „największą scenę światowego futbolu".

Źródło zdjęcia, Getty Images
A przed turniejem przedstawiciele GFA wspólnie z głównym imamem kraju uczestniczyli w islamskich modlitwach za reprezentację. Duchowny, jak napisano w oświadczeniu federacji – „prosił o boskie przewodnictwo i błogosławieństwo dla drużyny".
"Wierzymy, że Bóg jest w centrum wszystkiego, co robimy," mówi dziennikarz z Akry Nathan Laryea, wyjaśniając, jak ważną rolę wiara odgrywa w ghańskiej kulturze.
"Tak, liczy się ludzki wysiłek, ale to jest ten wyjątkowy, błogosławiony element, kropka nad 'i', której potrzebujemy, by osiągnąć sukces".
"Dlatego modlitwa oraz proszenie Boga o ochronę i przewodnictwo są tak ważne".

Źródło zdjęcia, Getty Images
"Być może istnieje jeden kraj, w którym wiara i piłka nożna są ze sobą równie mocno splecione jak na kontynencie afrykańskim," mówi Maher Mezahi.
"Jednym z najbardziej wyrazistych przejawów religijności, jakie widziałem jako chłopiec, było zwycięstwo Brazylii na mundialu w 2002 roku".
"Piłkarz o imieniu Kaká zdjął koszulkę, a pod spodem miał T-shirt z napisem: 'Należę do Jezusa'. Pomyślałem wtedy: 'To interesujące'. Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że ktoś może mieć pod koszulką taki napis".
Jak twierdzi Mezahi, był to „przekaz dla świata".
Podobny wymiar miało pożegnanie brazylijskiej reprezentacji przed tegorocznym turniejem. Przed odlotem samolot drużyny został na płycie lotniska „ochrzczony" przez wozy strażackie.
W lotniczej tradycji takie symboliczne błogosławieństwo zwykle towarzyszy pierwszym lotom lub szczególnie ważnym podróżom.
Tym razem brazylijscy kibice będą mieć nadzieję, że pomoże ono zamienić rekordowe pięć tytułów mistrza świata w szósty.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska







