Rosja zaatakowała ukraiński pociąg przy granicy z Polską krótko po przejeździe czołowych europejskich urzędników
- Autor, Jaroslav Lukiv
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Rosyjski dron uderzył w pociąg w pobliżu granicy Ukrainy z Polską niedługo po tym, jak tą samą trasą przejechali były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oraz czołowi europejscy urzędnicy ds. bezpieczeństwa.
Dron zaatakował pociąg w Jagodzinie, uszkadzając lokomotywę. Nikt nie zginął ani nie został ranny. Ukraińskie władze poinformowały, że wszyscy pasażerowie zostali ewakuowani.
Johnson i inni europejscy doradcy ds. bezpieczeństwa podróżowali innym pociągiem tą samą linią kolejową, wracając z konferencji w Kijowie.
Rosja poinformowała, że zaatakowała „infrastrukturę kolejową" w zachodniej Ukrainie. Ukraińskie koleje państwowe Ukrzaliznycia mówią jednak, że „bardzo prawdopodobne, że celem tego drona mógł być pociąg dyplomatyczny”.
Były szef CIA David Petraeus, który w momencie ataku znajdował się w innym pociągu na stacji Jagodzin powiedział, że incydent był „przerażający”.
W wywiadzie dla New York Times Petraeus powiedział: „To działanie prawdziwie barbarzyńskiego przywódcy, który próbuje terroryzować ukraińskich cywilów”.
W oświadczeniu Ukrzaliznycja poinformowała, że pociąg dyplomatyczny „opuścił stację wcześniej niż oczekiwano z powodu zmiany rozkładu jazdy... z powodu ciągłych gróźb rosyjskich ataków”.
Poinformowano również, że nakaz ewakuacji pasażerów trafionego pociągu został wydany „zaledwie 15 minut” przed atakiem rosyjskiego drona.
Zarówno władze Ukrainy, jak i Polski poinformowały, że rosyjski dron uderzył w odległości 2 km od granicy z Polską.
Były premier Szwecji Carl Bildt, który również uczestniczył w konferencji w Kijowie, powiedział w rozmowie z BBC, że pasażerom w jego pociągu polecono przygotować się do ewakuacji, zanim pozwolono im kontynuować podróż.
„W pociągu, którym jechałem, otrzymaliśmy rozkaz przygotowania się do ewakuacji po jego zatrzymaniu. Jednak po kilku minutach poinformowano nas, że sytuacja jest opanowana i możemy kontynuować," powiedział.
Ten pociąg bezpiecznie dotarł do polskiej granicy w Dorohusku.
Niektóre doniesienia sugerują, że Bildt jechał tym samym pociągiem co Johnson, ale były premier Wielkiej Brytanii nie potwierdził żadnych szczegółów.
Johnson napisał na X: „Nie wiem, jaka pokrętna logika skłoniła Putina do wysadzenia dziś rano stojącej na polskiej granicy ukraińskiej lokomotywy".
Stwierdził, że jest to „rodzaj bezsensownego i przypadkowego ataku, jakiego Ukraińcy doświadczają każdego dnia – nawet na cywilnych liniach kolejowych” i wezwał sojuszników Kijowa do pilnego zapewnienia Ukraińcom „obrony powietrznej, której potrzebują”.
Ukraina wielokrotnie apelowała do swoich sojuszników, zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych, o dostarczenie większej liczby pocisków przechwytujących do obrony przed codziennymi rosyjskimi atakami, w których coraz częściej wykorzystywane są szybkie pociski balistyczne oraz drony odrzutowe.

Źródło zdjęcia, Global Images Ukraine via Getty Images
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył, że „barbarzyński atak" w Jagodzinie przy granicy z Polską oznacza, iż „terror Putina puka bezpośrednio do drzwi UE i NATO". Ponownie wezwał też do zaostrzenia sankcji wobec Moskwy.
„Putin musi zrozumieć, że na jego barbarzyństwo trzeba odpowiedzieć zdecydowanymi działaniami, które podniosą koszt prowadzenia wojny do poziomu dla niego nieakceptowalnego. Tylko w ten sposób można go powstrzymać," powiedział.
Premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne spotkanie poświęcone najnowszym wydarzeniom.
„Eskalacja działań ze strony Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy," stwierdził.
Boris Johnson i inni czołowi europejscy doradcy ds. bezpieczeństwa wracali z konferencji Yalta European Strategy (YES) w Kijowie. To coroczne wydarzenie gromadzi przywódców i ekspertów ze świata polityki, biznesu, bezpieczeństwa oraz mediów.
Rosja zaostrza swoją wojnę z Ukrainą, atakując pociągi, dworce kolejowe, stacje benzynowe i przejścia graniczne.
W poprzednim tygodniu dwie osoby zginęły, gdy rosyjskie drony uderzyły w przejście graniczne między Ukrainą a Mołdawią, poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Również w zeszłym tygodniu konduktorka zginęła podczas ataku rosyjskiego drona na pociąg pasażerski na południu Ukrainy. Z kolei na początku miesiąca sześciu pracowników ukraińskich kolei Ukrzaliznycia zginęło po ataku w zajezdnię kolejową w Kijowie.
W styczniu Zełenski potępił jako „terroryzm” rosyjski atak na zatłoczony pociąg pasażerski w północno-wschodnim obwodzie charkowskim, w wyniku którego zginęło pięć osób.
Rosyjskie ataki poważnie uszkodziły rozległą sieć kolejową Ukrainy, która pozostaje głównym środkiem transportu dla milionów mieszkańców kraju. Ruch lotniczy jest zawieszony od początku pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 roku.
Inne państwa również oskarżają Rosję o udział w podejrzanych incydentach na swoim terytorium.
Niemcy uznały, że Rosja ponosi odpowiedzialność za sierpniowy atak dronów na lotnisko w Lipsku. Moskwa odrzuciła te oskarżenia, nazywając je „absurdalnymi”.
W kilku krajach, od Włoch po Estonię, doszło również do serii podejrzanych pożarów w obiektach związanych z obronnością. Część państw, których dotknęły te incydenty, obwinia o nie Rosję.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Opracowanie: Nicole Frydrych









