Wszyscy artyści występujący z Edem Sheeranem rezygnują z trasy po USA po wykluczeniu Macklemore'a

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Mark Savage
- Stanowisko, Korespondent muzyczny
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Wszyscy artyści, którzy mieli wystąpić z Edem Sheeranem podczas trasy koncertowej po USA, zrezygnowali po wykluczeniu z niej rapera Macklemore'a. Powodem decyzji były propalestyńskie wypowiedzi rapera podczas wcześniejszych występów.
Z udziału w trasie wycofał się m.in. Finneas, brat gwiazdy popu Billie Eilish, który oświadczył: „Artyści nie mogą być uciszani, gdy zabierają głos w imieniu uciśnionych”.
Rezygnację z udziału w trasie ogłosili też Aaron Rowe, piosenkarz i autor tekstów z Irlandii, duński zespół Lukas Graham i irlandzka grupa folkowa Beoga, która występuje z Sheeranem każdego wieczoru.
Kilka godzin wcześniej Sheeran oświadczył, że nie da się wciągnąć w publiczną debatę na temat Strefy Gazy. Dodał, że nie jest odpowiedzialny za wykluczenie Macklemore'a z trasy.
„Decyzja o zakończeniu udziału Macklemore'a w trasie należała do promotora, nie do mnie," napisał piosenkarz na Instagramie.
Na początku września Macklemore, który naprawdę nazywa się Benjamin Haggerty, mówił ze sceny o „wolnej Palestynie”. Podczas dwóch koncertów w New Jersey pokazywał też nagrania zniszczeń w Strefie Gazy.
Jego komentarze spotkały się z krytyką ze strony organizacji żydowskich. Niektóre lokale koncertowe zaczęły naciskać na organizatorów trasy, by wykluczyli z niej rapera.
Sheeran oświadczył, że „przez cały tydzień długo rozmawiał" z przedstawicielami obiektów, próbując wypracować kompromis. Dodał, że promotor, Messina Touring Group, ostatecznie zawetował dalsze występy Macklemore'a.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Sheeran oświadczył, że „przeraża go konflikt między Izraelem a Palestyną”. Dodał, że „cierpienie i ból po obu stronach stanowią ludzką tragedię”. Próbował też wyjaśnić swoją decyzję o trzymaniu się z dala od polityki.
„Nie jestem współwinny," napisał. „Mam osobiste poglądy na temat tego niszczycielskiego konfliktu. To, że nie wypowiadam się publicznie, nie oznacza, że ich nie mam i że nie jest mi bliska ta sprawa. ... Nie oznacza, że nie okazuję wsparcia na własny, osobisty sposób”.
Dodał: „Moją publicznością są ludzie młodzi, często dzieci, ze wszystkich środowisk. Ci, którzy przychodzą na moje koncerty, nie oczekują, że staną się one politycznym forum".
„Szanuję determinację Macklemore'a, który walczy o swoje przekonania i głośno o nich mówi. Jest jednak miejsce na dążenie różnymi środkami do tego samego celu: pokoju."
Wydaje się, że Sheeranowi nie udało się złagodzić napięć.
Zespół Lukas Graham napisał na Instagramie: „Powinniśmy móc mówić o wojnie, o zabijaniu cywilów, o dzieciach, które zasługują na to, by dorastać. Gdziekolwiek mieszkają. Niezależnie od tego, jaka flaga nad nimi powiewa”.
Członkowie zespołu Beoga napisali: „Dla nas, muzyków, granie dla takiej publiczności każdego wieczoru jest spełnieniem marzeń. Jednak występy w miejscach, które uciszają każdego, kto opowiada się za wolną Palestyną, po prostu nie wchodzą w grę”.
Kontrowersyjny występ w New Jersey
Kontrowersje rozpoczęły się 4 września, gdy Macklemore wystąpił przed Edem Sheeranem na stadionie MetLife w New Jersey.
Powiedział ze sceny: „Jednym z głównych powodów, dla których chciałem wystąpić na tej trasie, było to, by móc stanąć na takich stadionach jak ten i wypowiedzieć dwa słowa, które są mi bardzo, bardzo bliskie: wolna Palestyna."
Następnie wykonał piosenkę Hind's Hall, poświęconą propalestyńskim protestującym z nowojorskiego Columbia University i potępiającą izraelskie działania wojskowe. Na ekranie za nim wyświetlono nagrania zniszczeń w Strefie Gazy.
Część publiczności zareagowała owacją. Jednak w internecie niemal natychmiast pojawiła się krytyka.
Rada Amerykańsko-Izraelska wystosowała petycję z żądaniem wykluczenia muzyka z trasy. Z kolei grupa StopAntisemitism oświadczyła, że Macklemore zmusił fanów Sheerana do słuchania propagandy.
Następnego wieczoru raper zwrócił się z tej samej sceny do „żydowskich braci i sióstr” na widowni.
„Krytyka Izraela, krytyka apartheidu, sprzeciw wobec ludobójstwa w żadnym wypadku nie są krytyką was," powiedział. Dodał, że chce, by mieszkańcy Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu wiedzieli, że nie zostali zapomniani.
Izrael odrzuca oskarżenia o ludobójstwo. Twierdzi, że prowadzi w Strefie Gazy i na okupowanym Zachodnim Brzegu zgodne z prawem międzynarodowym działania w obronie własnej.
Izraelska kampania w Strefie Gazy była odpowiedzią na bezprecedensowy atak Hamasu na południowy Izrael 7 października 2023 r. Bojownicy Hamasu zabili około 1,2 tys. osób i uprowadzili 251 kolejnych jako zakładników.
Jak podaje ministerstwo zdrowia Strefy Gazy, od rozpoczęcia izraelskich działań wojskowych na terenie strefy zginęło ponad 73 780 osób. Choć ministerstwo jest kontrolowane przez Hamas, ONZ uznaje podawane przez nie dane za bliskie prawdzie.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Opracowanie: Joanna Kozłowska








