Oburzenie po zniszczeniu posągu Jezusa w Libanie przez izraelskiego żołnierza

Izraelski żołnierz uderza narzędziem przypominającym młot kowalski w twarz obróconego głową w dół posągu Jezusa. Południowy Liban, kwiecień 2026 r.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Izraelskie siły zbrojne oświadczają, że traktują incydent „z wielką powagą"
    • Autor, Yolande Knell
    • Stanowisko, Korespondentka BBC News na Bliskim Wschodzie
    • Relacja z, Jerozolima
  • Czas czytania: 4 min

Zdjęcie izraelskiego żołnierza, który wydaje się uderzać młotem w posąg Jezusa w południowym Libanie, szybko rozprzestrzeniło się w internecie i napotkało falę potępienia.

Izraelski premier Benjamin Netanjahu oświadczył we wpisie na X, że jest „oszołomiony i zasmucony" zajściem.

Minister spraw zagranicznych Gideon Saar powiedział: „Przepraszamy za ten incydent. Przepraszamy wszystkich chrześcijan, których uczucia zostały urażone".

Według miejscowych posąg znajdował się na krzyżu na obrzeżach Debel - jednej z nielicznych wiosek, których mieszkańcy pozostali w domach podczas wojny Izraela z Hezbollahem.

Stojący na czele parafii w Debel o. Fadi Flaifel powiedział BBC: „Całkowicie potępiamy bezczeszczenie krzyża, naszego świętego symbolu, i jakichkolwiek symboli religijnych."

„To sprzeczne z deklaracją praw człowieka. To nie świadczy o cywilizowanym zachowaniu."

O. Flaifel twierdzi, że podobne zdarzenia miały miejsce już wcześniej.

Siły Obronne Izraela (IDF) potwierdziły autentyczność zdjęcia i stwierdziły, że traktują incydent „z wielką powagą".

„Podkreślamy, że zachowanie żołnierza jest całkowicie niezgodne z wartościami, jakich oczekuje się od naszych wojskowych," czytamy w oświadczeniu IDF.

Izraelskie siły zbrojne dodają, że wobec sprawcy zostaną podjęte „odpowiednie środki". Zaznaczają też, że współpracują z miejscowymi chrześcijanami, „by posąg wrócił na miejsce".

W piątek weszło w życie wynegocjowane przez USA zawieszenie broni między Izraelem a Libanem. Jednak tysiące izraelskich żołnierzy wciąż okupują rozległy obszar na południu sąsiedniego kraju.

Zawieszenie broni nastąpiło po sześciu tygodniach walk między Izraelem a Hezbollahem - szyicką grupą zbrojną sprzymierzoną z Iranem. Obie strony oskarżają się nawzajem o naruszenia norm prawa wojennego.

Niedługo po ataku na pomnik Mike Huckabee - ambasador USA w Izraelu i pastor baptystów - napisał na X, że „konieczne są szybkie, surowe i publiczne konsekwencje".

Prawicowi komentatorzy w USA szybko potępili incydent. „Przerażające," napisał w mediach społecznościowych Matt Gaetz, były kongresmen i były doradca prezydenta Donalda Trumpa.

Zdjęcie udostępniła też była kongresmenka Marjorie Taylor Greene. Opatrzyła je dopiskiem: „Nasz 'najwspanialszy sojusznik', który co roku zabiera nam miliardy dolarów z podatków i broń".

Sondaże wskazują na niedawny spadek poparcia dla Izraela wśród Amerykanów. USA są od lat najważniejszym sojusznikiem kraju.

Według najnowszego badania amerykańskiego think tanku Pew Research Center 60% dorosłych Amerykanów ma o Izraelu nieprzychylne zdanie. W zeszłym roku negatywne opinie wyraziło 53% ankietowanych.

W marcu, w Niedzielę Palmową, izraelska policja uniemożliwiła przywódcy Kościoła rzymskokatolickiego w Jerozolimie wejście do Bazyliki Grobu Świętego. Kardynał Pierbattista Pizzaballa planował odprawić tam prywatną mszę.

Policja uzasadniła decyzję względami bezpieczeństwa, powołując się na konflikt z Iranem. Po fali międzynarodowej krytyki - w tym ze strony Polski - Netanjahu oświadczył, że patriarcha Jerozolimy otrzyma „pełny i natychmiastowy dostęp" do bazyliki.

Huckabee nazwał incydent w Niedzielę Palmową „niefortunnym nadużyciem, które wywołało już poważne reperkusje na całym świecie".

Według amerykańskiego ambasadora decyzja o odmowie wstępu łacińskiemu patriarsze była „trudna do zrozumienia i uzasadnienia". Huckabee powołał się na fakt, że izraelskie przepisy zezwalały wówczas na zgromadzenia religijne liczące do 50 osób.

Raport sporządzony w zeszłym roku przez Rossing Center - organizację z siedzibą w Jerozolimie, mającą wspierać lepsze stosunki międzywyznaniowe w Ziemi Świętej - opisuje „niedawny wzrost jawnej wrogości wobec chrześcijaństwa".

Według raportu przyczyną zjawiska jest „stałe pogłębianie się polaryzacji i ultranacjonalistyczne trendy w polityce".

We wpisie Benjamina Netanjahu dotyczącym pomnika Jezusa czytamy, że „społeczność chrześcijańska w Izraelu prosperuje, w przeciwieństwie do innych krajów Bliskiego Wschodu".

„Izrael jest jedynym krajem w regionie, w którym rośnie liczba chrześcijan i poziom ich życia. Izrael jest jedynym miejscem na Bliskim Wschodzie, które przestrzega zasady wolności wyznania dla wszystkich," przekonywał Netanjahu.

Hezbollah rozpoczął ostrzał rakietowy Izraela w ramach wsparcia dla Iranu - dwa dni po tym, jak Izrael i USA rozpoczęły pod koniec lutego wojnę przeciw Teheranowi.

2 marca Izrael rozpoczął też operacje wojskowe w Libanie. Według libańskich władz w ich wyniku zginęło ponad 2290 osób, w tym 177 dzieci i 100 pracowników służby zdrowia, a ponad milion zostało wysiedlonych.

Izraelskie władze podają, że w atakach Hezbollahu zginęło w tym samym okresie trzynastu izraelskich żołnierzy i dwie osoby cywilne.

Mapa z 20 kwietnia 2026 r. przedstawia tereny na południu Libanu okupowane przez Izrael. Według izraelskich władz obszar ma stanowić „strefę buforową".
Podpis zdjęcia, Izrael ogłosił utworzenie „wysuniętej linii obrony" na południu Libanu

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska