Dlaczego wpisy w mediach społecznościowych mogą grozić więzieniem i deportacją w krajach Zatoki Perskiej

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
- Autor, BBC News Arabic
- Czas czytania: 8 min
Od wybuchu wojny USA–Izrael z Iranem dwa miesiące temu państwa Zatoki Perskiej zatrzymywały, oskarżały i deportowały osoby podejrzane o publikowanie treści uznanych za szkodliwe dla bezpieczeństwa narodowego.
Władze wydały nowe dekrety, ograniczyły możliwości odwołań sądowych oraz zaczęły stosować obowiązujące przepisy — w tym także odbieranie obywatelstwa.
Po tym, jak Bahrajn odebrał obywatelstwo 69 osobom, tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych ogłosiło: „Obywatelstwo Bahrajnu zostało odebrane tym osobom za gloryfikowanie lub okazywanie sympatii wobec wrogich działań Iranu albo za utrzymywanie kontaktów z podmiotami zewnętrznymi".
Służby bezpieczeństwa zintensyfikowały monitorowanie użytkowników mediów społecznościowych i aktywistów.
Międzynarodowe i lokalne organizacje praw człowieka twierdzą, że podjęte środki stanowią cios w wolność opinii i wypowiedzi.
W Bahrajnie i Kuwejcie wśród zatrzymanych znalazły się osoby z różnych środowisk — w tym dziennikarze, influencerzy, działacze na rzecz praw człowieka oraz zwykli obywatele.
Władze informują, że zarzuty obejmują m.in. podżeganie do konfliktów sektariańskich, rozpowszechnianie fałszywych informacji, nadużywanie telefonów komórkowych oraz inne działania uznane za zagrażające bezpieczeństwu państwa.

Kilka państw Zatoki Perskiej już na wczesnym etapie konfliktu ostrzegło przed nagrywaniem i publikowaniem nagrań wideo lub informacji związanych z irańskimi atakami na ich terytorium.
Rodziny osób zatrzymanych w Bahrajnie i Kuwejcie mówią, że obawiają się arbitralnych działań, w tym odmowy prawa do uczciwego procesu lub odebrania obywatelstwa osobom skazanym.
Dzieje się to po wprowadzeniu nowej ustawy o obywatelstwie w Kuwejcie oraz po niedawnym dekrecie królewskim w Bahrajnie.
Według kuwejckiego aktywisty, który rozmawiał z BBC News pod warunkiem zachowania anonimowości, władze wprowadziły środki wojenne mające na celu monitorowanie aktywności w internecie.
Jak twierdzi, obejmują one m.in. punkty kontrolne na niektórych drogach, gdzie funkcjonariusze przeszukują telefony komórkowe oraz sprawdzają wiadomości, zdjęcia i notatki głosowe.
Setki zatrzymań w ZEA i Katarze za treści w sieci
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich policja w Abu Zabi poinformowała 8 kwietnia, że zatrzymała 375 osób różnych narodowości za rejestrowanie wrażliwych miejsc oraz rozpowszechnianie w internecie treści, które władze określiły jako wprowadzające w błąd i związane z bieżącymi wydarzeniami.
Sprawy zostały przekazane prokuraturze, jednak — jak podała agencja Reuters, która informowała o zatrzymaniach — nie udało się ustalić, na jakim etapie znajdują się postępowania.
Zgodnie z emirackimi przepisami o cyberprzestępczości zakazane jest fotografowanie, udostępnianie lub publikowanie zdjęć miejsc, które zostały trafione przez rakiety lub drony. Krytyka rządu jest również nielegalna, a władze ściśle kontrolują przepływ informacji opuszczających kraj.
Urzędnik ZEA powiedział Reutersowi, że liczne lokalne i międzynarodowe media działają w kraju „swobodnie", zgodnie z obowiązującym prawem. Obejmuje ono m.in. zakaz wstępu do stref chronionych bez zezwolenia oraz zakaz fotografowania w miejscach, gdzie jest to niedozwolone.
— Takie środki są standardową praktyką w okresach podwyższonego zagrożenia i mają na celu zapewnienie stabilności — powiedział urzędnik, nie podając jednak szczegółów dotyczących zatrzymań.
Wcześniej, 9 marca, ministerstwo spraw wewnętrznych Kataru poinformowało o zatrzymaniu 313 osób różnych narodowości za filmowanie i udostępnianie nagrań, rozpowszechnianie — jak to określono — wprowadzających w błąd informacji i plotek oraz publikowanie treści mających na celu wywołanie niepokoju społecznego. Władze Kataru nie odpowiedziały od razu na prośby Reutersa o komentarz.
Kuwejt uniewinnia dziennikarza Shihaba‑Eldina

Źródło zdjęcia, Getty Images
Natomiast w Kuwejcie, po kilku tygodniach zatrzymań związanych z dochodzeniem dotyczącym rzekomego nadużywania mediów społecznościowych, kuwejcki Sąd Bezpieczeństwa wydał 23 kwietnia orzeczenia wobec 135 osób.
Siedemnastu oskarżonych skazano na trzy lata więzienia w sprawach związanych z mediami społecznościowymi. Jedna osoba przebywająca za granicą została skazana zaocznie na łączną karę 10 lat pozbawienia wolności.
Sąd odstąpił od ukarania 109 oskarżonych, nakazując im jednak usunięcie określonych wpisów, natomiast dziewięciu innych uniewinnił. Wszyscy usłyszeli zarzuty obejmujące m.in. podżeganie do konfliktów sektariańskich oraz rozpowszechnianie fałszywych informacji.
Wśród uniewinnionych znalazł się kuwejcko‑amerykański dziennikarz Ahmed Shihab‑Eldin, który został zatrzymany na początku marca podczas wizyty u rodziny w Kuwejcie.
Shihab‑Eldin jest wielokrotnie nagradzanym publicystą współpracującym z kilkoma międzynarodowymi redakcjami. Informowano, że postawiono mu zarzuty rozpowszechniania fałszywych informacji, narażania bezpieczeństwa narodowego oraz niewłaściwego korzystania z telefonu komórkowego.
W oświadczeniu Cauilfion Gallagher, międzynarodowy doradca prawny jego sióstr Lary i Lumy, mieszkających poza Kuwejtem, powiedział:
„Z ulgą przyjęliśmy wiadomość, że po 52 dniach zatrzymania Ahmed został uznany za niewinnego wszystkich zarzutów".

Źródło zdjęcia, Getty Images
Obawy przed odebraniem obywatelstwa
W marcu Kuwejt wydał dekret przewidujący kary więzienia od trzech do 10 lat oraz grzywny w wysokości od 5 000 do 10 000 dinarów kuwejckich (16 250–32 500 dolarów) za publikowanie treści uznanych za podważające autorytet armii lub „celowo osłabiające zaufanie do niej".
Rząd ogłosił również utworzenie specjalnych sądów ds. bezpieczeństwa narodowego i walki z terroryzmem.
Mahmoud Shalabi z Amnesty International twierdzi, że wprowadzone środki doprowadziły do powszechnej autocenzury, co coraz bardziej utrudnia niezależne dziennikarstwo.
BBC News rozmawiało z obywatelem Kuwejtu, którego krewny został zatrzymany na początku wojny. Wyjaśnił on, że aresztowania są dokonywane w związku z treściami publikowanymi w mediach społecznościowych — w tym także za polubienia lub inne interakcje z postami, między innymi wyrażające żal po zabiciu Chameneiego.
Rozmówca BBC, który zastrzegł anonimowość, dodał, że większość zatrzymanych pochodzi ze społeczności szyickiej, co — jego zdaniem — sprawiło, że wiele osób zaczęło wahać się przed wyrażaniem swoich opinii w mediach społecznościowych.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Według tego samego źródła część zatrzymanych została przewieziona do centralnego więzienia w Kuwejcie — w tym kobiety w ciąży.
Dodał on, że osoby nieposiadające kuwejckiego obywatelstwa zostały przeniesione do ośrodków deportacyjnych w oczekiwaniu na wydalenie z kraju, gdy tylko wznowione zostaną operacje lotnicze, wstrzymane z powodu wojny z Iranem.
Rozmówca zaznaczył również, że prawnicy wyrażali obawy, iż w przypadku wydania wyroków skazujących wobec niektórych zatrzymanych może im zostać odebrane obywatelstwo.
Zgodnie z artykułem 13 nowej kuwejckiej ustawy o obywatelstwie, obywatelstwo może zostać cofnięte po skazaniu za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu państwa, bluźnierstwo wobec Boga lub emira, a także za działania uznane za szkodliwe dla systemu politycznego, społecznego lub gospodarczego kraju.
Artykuł 14 przewiduje możliwość odebrania obywatelstwa osobie uznanej za działającą w interesie państwa pozostającego w stanie wojny z Kuwejtem lub takiego, z którym zerwano stosunki polityczne.
BBC News wielokrotnie kontaktowało się z władzami Kuwejtu z prośbą o odniesienie się do zarzutów dotyczących warunków i przyczyn zatrzymań, jednak nie otrzymało odpowiedzi.

Źródło zdjęcia, Kuwait PM's office / Anadolu via Getty Images
Bahrajn odebrał obywatelstwo 69 osobom
Zatrzymania w Kuwejcie zbiegły się w czasie z podobnymi aresztowaniami w Bahrajnie.
Amnesty International twierdzi, że wielu zatrzymanych w obu krajach jest ściganych za korzystanie z prawa do wolności wypowiedzi — m.in. na podstawie zarzutów takich jak rozpowszechnianie „fałszywych informacji" czy niewłaściwe korzystanie z mediów społecznościowych.
Regionalny badacz organizacji na Bliski Wschód i Afrykę Północną, Mahmoud Shalabi, powiedział BBC News, że istnieją „poważne obawy" dotyczące rzetelności procedur.
— W Bahrajnie niektórym zatrzymanym odmówiono dostępu do adwokata — zaznaczył, dodając, że niedawne zmiany prawne w Kuwejcie „w praktyce zlikwidowały jeden szczebel odwoławczy w systemie sądownictwa".

Źródło zdjęcia, Getty Images
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Bahrajnu poinformowało 27 kwietnia o odebraniu obywatelstwa 69 osobom za — jak to określono — „gloryfikowanie lub okazywanie sympatii wobec wrogich działań Iranu albo utrzymywanie kontaktów z podmiotami zewnętrznymi". Urzędnicy zaznaczyli, że wszystkie te osoby były pochodzenia niebahrajńskiego.
Resort podał, że decyzje o odebraniu obywatelstwa zostały podjęte zgodnie z dyrektywami królewskimi wydanymi przez króla Hamada bin Isę Al Chalifę i opierały się na artykule 10 bahrajńskiej ustawy o obywatelstwie. Przepis ten pozwala na cofnięcie obywatelstwa w przypadkach „działania na szkodę interesów Królestwa" lub postępowania uznanego za sprzeczne z obowiązkiem lojalności wobec państwa.
W poście na platformie X Sayed Ahmed Alwadaei, dyrektor ds. rzecznictwa w Bahrain Institute for Rights and Democracy, określił ten krok jako „początek niebezpiecznej ery represji, której konsekwencje będą odczuwalne przez pokolenia".
Bahrajn twierdzi, że aresztowania są następstwem aktów przestępczych
Human Rights Watch informuje, że od początku konfliktu w Bahrajnie doszło do udokumentowanego nasilenia represji — w tym zatrzymań związanych z pokojowymi protestami, antywojennymi wypowiedziami oraz udostępnianiem nagrań w internecie.
Jeden z bahrajńskich aktywistów powiedział BBC News, że od wybuchu wojny zatrzymano około 304 osoby, w tym kobiety, nieletnich oraz cudzoziemców. Część z nich została deportowana, podczas gdy inni nadal stają przed sądem.
BBC News zwróciło się do władz Bahrajnu z prośbą o potwierdzenie tej liczby, jednak nie otrzymało odpowiedzi.
Według aktywisty sprawy te dotyczą korzystania z mediów społecznościowych oraz zarzutów związanych z bezpieczeństwem narodowym — takich jak kontakty z podmiotami zagranicznymi, przekazywanie informacji lub współrzędnych oraz rozpowszechnianie treści uznanych za fałszywe.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Władze Bahrajnu poinformowały BBC News, że zatrzymania były oparte wyłącznie na działaniach o charakterze przestępczym.
W oświadczeniu rzecznik rządu powiedział, że w ramach działań na rzecz utrzymania bezpieczeństwa i stabilności oraz przeciwdziałania — jak to określił — „rażącej irańskiej agresji", zatrzymano szereg osób za czyny uznane za przestępstwa na mocy bahrajńskiego prawa.
Obejmowały one m.in. kontakty z obcym państwem — Iranem — oraz kontaktowanie się z organizacjami określanymi przez rzecznika jako grupy terrorystyczne, takimi jak Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Dotyczyły także rozpowszechniania w internecie fałszywych lub wprowadzających w błąd informacji, które — jak stwierdzono — „stanowią wsparcie dla irańskiej agresji i jej komórek terrorystycznych".
Działania te wpisują się w szerszy kontekst regionalny — kilka państw Zatoki Perskiej ogłosiło ostatnio aresztowania domniemanych siatek oskarżanych o planowanie ataków i podważanie bezpieczeństwa wewnętrznego.
Według władz część z nich miała być powiązana z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji, a inne — z libańskim Hezbollahem.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska






