Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Trump i król Karol III są dalekimi kuzynami – podają brytyjskie media
- Autor, Margaryta Maliukova
- Stanowisko, BBC Monitoring
- Czas czytania: 5 min
Według brytyjskich mediów Donald Trump i Karol III są kuzynami w piętnastym pokoleniu.
Gazety sugerują, że to rzekome rodzinne powiązanie może ponownie rozniecić iskrę w „szczególnych stosunkach" Wielkiej Brytanii ze Stanami Zjednoczonymi, choć oznacza to również, że Trump jest spokrewniony z Jerzym III – ostatnim brytyjskim królem rządzącym amerykańskimi koloniami, który w amerykańskiej Deklaracji Niepodległości został uznany za „tyrana".
Tymczasem dobiegająca końca wizyta króla Karola III w USA jest postrzegana jako próba naprawy relacji z administracją Trumpa, powstrzymania wycofania się Stanów Zjednoczonych z NATO oraz zwrócenia uwagi na wojnę w Ukrainie.
Jedna z brytyjskich gazet chwali przemówienie króla jako „mistrzowską lekcję dyplomacji", ale amerykański portal zauważa, że koncentracja Trumpa na Iranie przyćmiewa jego zainteresowanie zakończeniem wojny z Rosją.
Szczególna więź
Donald Trump i król Karol III wywodzą się od tego samego szkockiego szlachcica, 3. hrabiego Lennox, urodzonego około 1490 r., który jest prawnukiem króla Szkocji Jakuba II – wynika z ustaleń brytyjskiego Daily Mail.
Oznacza to, że Donald Trump i Karol III są kuzynami w piętnastym pokoleniu.
Syn hrabiego, 4. hrabia Lennox, był ojcem lorda Darnleya, męża Marii Stuart, królowej Szkotów. Ich syn został królem Anglii Jakubem I, od którego – jak podaje gazeta – wywodzą się Stuartowie, a ostatecznie także ród Windsorów.
Trump powiedział Daily Mail, że ma „naprawdę dobre relacje" z królem Karolem III i opisał go jako „świetnego faceta". Był również zachwycony zeszłoroczną wizytą państwową w Windsorze, na którą został zaproszony przez króla.
Prezydent USA byłby zatem zachwycony odkryciem bezpośredniego pokrewieństwa z dynastią Windsorów, a ich relacja może wkrótce stać się jeszcze bardziej „wyjątkowa", pisze gazeta.
Jednak nowo odkryte królewskie pochodzenie prezydenta stawia go również przed pewnym problemem, zauważa dziennik:
„Jest teraz spokrewniony z Jerzym III, „królem-tyranem", którego wygnanie z tych ziem w 1776 roku jest właśnie powodem, dla którego USA obchodzą w tym roku swoje 250. urodziny".
'Mistrzowska lekcja dyplomacji'
Król Karol III miał na barkach ogromną odpowiedzialność, gdy przybył do Stanów Zjednoczonych, pisze Daily Mail w innym artykule.
Monarcha został zobowiązany przez brytyjski rząd do przywrócenia blasku tak zwanym „szczególnym stosunkom" z USA, biorąc pod uwagę „wyraźną pogardę Trumpa dla premiera Keira Starmera oraz głośną krytykę jego odmowy poparcia wojny w Iranie".
Gazeta cytuje wysokich rangą dyplomatów, którzy twierdzą, że administracja Trumpa jest w głębi serca „bardziej anglofilska" niż wiele innych w najnowszej historii, a prezydent (i szczególnie pierwsza dama) chętnie odwzajemniają gościnność otrzymaną podczas licznych wizyt w Wielkiej Brytanii.
Daily Mail twierdzi, że król Karol III podczas swojej wizyty dał „mistrzowską lekcję dyplomacji", wzywając Trumpa, by nie opuszczał NATO, i podkreślając potrzebę obrony Ukrainy.
W swoim przemówieniu król przypomniał, że NATO po raz pierwszy powołało się na artykuł 5. tuż po zamachach z 11 września, a „odpowiedzieliśmy na to wezwanie razem – tak jak robili to nasi obywatele przez ponad sto lat, ramię w ramię, podczas dwóch wojen światowych, zimnej wojny, konfliktu w Afganistanie i w momentach, które zdefiniowały nasze wspólne bezpieczeństwo".
Król został również nagrodzony oklaskami i gwizdami aprobaty, gdy wspomniał o „nieugiętej determinacji" potrzebnej „do obrony Ukrainy i jej niezwykle odważnego narodu".
Skupienie na Iranie
Amerykański serwis Politico pisze, że król próbował w swoim przemówieniu skupić uwagę Trumpa na Ukrainie, ale cytuje źródła, według których Trump wydaje się bardziej skoncentrowany na Iranie.
„W administracji USA niektórzy doradcy nie potrafili sobie przypomnieć, kiedy ostatnio poruszano temat rozmów pokojowych między Rosją a Ukrainą," podaje serwis. „Iran zdecydowanie stał się głównym przedmiotem zainteresowania," cytuje wysokiego rangą urzędnika Białego Domu.
Według tego anonimowego urzędnika dwaj czołowi wysłannicy Trumpa zaangażowani w dialog z Rosją i Ukrainą, Steve Witkoff i Jared Kushner, „zajmują się głównie Iranem", a zainteresowanie Trumpa współpracą z kolegami z NATO w sprawie Ukrainy zmalało z powodu jego frustracji europejskimi sojusznikami, którzy odmówili przyłączenia się do amerykańskiej wojny z Iranem.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Marlena Zagórska