Dlaczego Kim Dzong Un nigdy nie wspomina o matce?

Grafika kompozytowa: trzy postacie przedstawione na tle flag Korei Północnej i Japonii. W środku młoda Ko Yong Hui, matka Kim Dzong Una. Po lewej Kim Dzong Un, po prawej jego ojciec Kim Dzong Il.
    • Autor, Sangmi Han
    • Stanowisko, BBC News Korean
    • Relacja z, Seoul
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 9 min

Lider Korei Północnej Kim Dzong Un ma wiele tajemnic. Uderzająca wydaje się jego niechęć do mówienia o matce: przez 15 lat u władzy Kim ani razu nie wspomniał o niej w publicznych wystąpieniach.

Dynastia Kimów rości sobie prawo do dziedzicznej władzy na podstawie idei „linii krwi Paektu" - rzekomo uświęconego rodowodu przywódców.

Paektu to najwyższa góra na Półwyspie Koreańskim i mityczna kolebka narodu koreańskiego. To także miejsce, z którego założyciel Korei Północnej Kim Il Sung prowadził działania partyzanckie przeciw japońskim kolonizatorom.

Północnokoreańska ideoogia czci babcię i prababcię Kim Dzong Una - Kim Dzong Suk and Kang Pan Sok – jako „matki Korei". Jednak jego matka, Ko Yong Hui, pozostaje niemal nieznana; nie ma żadnych państwowych obiektów ani inicjatyw nazwanych jej imieniem.

Milczenie wokół Ko Yong Hui może wynikać z jej pochodzenia społecznego i faktu, że nigdy nie była żoną ojca Kima. Według analityków to dla reżimu spory kłopot wizerunkowy i potencjalne zagrożenie.

Ko Yong Hui w wieku 30-40 lat. Ma na sobie biało-niebieską koreańską suknię i uśmiecha się do obiektywu.

Źródło zdjęcia, Cheong Seong-chang

Podpis zdjęcia, Państwowe media w Korei Północnej nigdy nie wspominały o Ko Yong Hui

Biografom udało się ustalić, że Ko urodziła się w 1952 r. w japońskiej Osace. Jej rodzice pochodzili z wyspy Czedżu, należącej obecnie do Korei Południowej – wroga Pjongjangu.

Rodzina Ko należała do tzw. zainichi – koreańskich imigrantów, którzy osiedlili się w Japonii podczas japońskiej kolonizacji Półwyspu Koreańskiego w latach 1910–1945.

Do Korei Północnej przeprowadzili się podczas inicjatywy Pjongjangu "Raj na Ziemi", która miała przyciągnąć do młodego państwa etnicznych Koreańczyków.

W latach 1959-1984 Korea Północna zyskała około 93 tys. nowych mieszkańców. Reżim obiecywał im darmową służbę zdrowia, szkolnictwo, dostęp do pracy i udział w budowaniu komunistycznej utopii.

Nowo przybyli byli początkowo postrzegani z zazdrością: przywozili ze sobą gotówkę, japońskie ubrania i nowoczesny sprzęt AGD.

Mimo to ciążył im status „jjaepo": osób uznanych za niepewne ideologicznie i „skażone" dawnym życiem w kapitalistycznym społeczeństwie.

Północnokoreańskie społeczeństwo opiera się na systemie songbun: rygorystycznej klasyfikacji porównywanej czasem do systemu kastowego.

Koreańczycy z Japonii - jako członkowie tzw. klasy wahającej się - plasują się pomiędzy trzonem komunistycznego społeczeństwa a wrogami ludu.

Podlegają ścisłej inwigilacji ze strony reżimu. Często odmawia się im przyjęcia na renomowane uczelnie i dostępu do dobrych stanowisk.

Jak mówi dr Jeung Young-tae z Uniwersytetu Dongyang w Korei Południowej, na Północy panuje też „system odpowiedzialności zbiorowej", który regularnie karze obywateli za czyny ich krewnych.

Koreański Kopciuszek

Kilkanaście młodych kobiet w tradycyjnych koreańskich strojach - w tym Ko Yong Hui, z przodu po prawej w bladoróżowej sukience - stoi ze złożonymi z przodu rękami. Większość z nich lekko się uśmiecha. W tle czarno-biały autokar.

Źródło zdjęcia, Yoji Gomi

Podpis zdjęcia, Ko Yong Hui (z przodu po prawej) należała do elitarnego zespołu artystycznego Mansudae

Gdy Ko przybyła do Korei Północnej, miała około 10 lat. Udało jej się uniknąć życia w biedzie i upokorzeniu, jakie czekało wielu jej rodaków - zainichi: jako młoda tancerka zauroczyła Najwyższego Przywódcę Kim Dzong Ila.

Reżim nigdy nie prezentował publicznie żony ani partnerki zmarłego dyktatora. Jednak danych wywiadowczych wynika, że gdy Dzong Il spotkał Ko, był już żonaty z Kim Yong Sook. Małżeństwo z córką wysokiego rangą wojskowego zostało zaaranżowane przez jego ojca.

Ko została członkinią elitarnego zespołu artystycznego Mansudae. Kim szybko zauważył jej „wrodzoną urodę i talent do tańca" – mówi Yoji Gomi, japoński reporter, który w 2025 roku opublikował książkę o Ko.

Ko Yong Hui stoi po lewej w fioletowo-zielonej tradycyjnej sukni. Obok siedzi ubrany w szarozielony mundur Kim Dzong Il

Źródło zdjęcia, Cheong Seong-chang

Podpis zdjęcia, Według biografów Kim Dzong Ila Ko była jego ulubioną kochanką i powiernicą

Ko nigdy nie poślubiła przywódcy, ich związek nie został też uznany przez reżim. Mimo to Gomi porównuje jej historię do bajki o Kopciuszku.

Przekonuje, że Kim głęboko zakochał się w Ko, która z czasem zaczęła interesować się polityką.

Ponieważ jego oficjalna żona mieszkała w stolicy, Pjongjangu, Kim ukrył Ko i ich trójkę dzieci w nadmorskim mieście Wonsan 210 kilometrów dalej.

„Kim Jong Un nie jest synem oficjalnej żony. Jest w zasadzie nieślubnym dzieckiem Ko Yong Hui," mówi Kim Hyung-su ze Stowarzyszenia Badań nad Koreą Północną (ang. Northern Research Association).

„Linia krwi [dynastii Kimów] jest uważana za świętą, więc nie do pomyślenia jest, że matką przywódcy mogłaby być kobieta jjaepo".

Nieślubne dzieci spotykają się w Korei Północnej ze znaczną dyskryminacją: mimo komunistycznej fasady kraj jest głęboko przesiąknięty wartościami wywodzącymi się z konfucjanizmu.

Według analityków reżim wykorzystuje niektóre z nich, w tym szacunek do rodziców i lojalność, do indoktrynacji społeczeństwa.

Ko Yong Hui stoi po lewej. Ma na sobie białą sukienkę i opiera ręce o blat stołu. Kilkuletni Kim Dzong Un, ubrany w wojskowy mundur, siedzi na krześle po prawej i pisze długopisem.

Źródło zdjęcia, Cheong Seong-chang

Podpis zdjęcia, Wielu ekspertów uważa, że Ko Yong Hui czynnie przygotowywała syna do objęcia władzy

Gomi podaje jeszcze jeden powód, dla którego Kim Dzong Un dorastał z dala od stolicy. Za jego młodości kursował prom między Wonsan a Japonią. To ułatwiało jego matce, Ko, spotkania z przybyszami z kraju jej młodości i zdobywanie japońskich towarów.

„Ko bardzo tęskniła za swoim domem w Japonii. Uczyła też dzieci języka japońskiego," mówi Gomi.

Kenji Fujimoto - specjalista od sushi, który w latach 1988-2001 pracował dla Kim Dzong Ila - napisał w książce, że Kim Dzong Un „dobrze śpiewał japońskie piosenki" i „zazdrościł Japonii zaawansowanej gospodarki".

Według japońskich mediów - powołujących się na ówczesne komunikaty władz - Kim Dzong Un i jego starszy brat odwiedzili nawet tokijski Disneyland. Gomi twierdzi, że Ko również wyjeżdżała do Japonii - bez dzieci, w towarzystwie sekretarki.

Co z sukcesją?

Kim Ir Sen, ojciec Kim Dzong Ila, „nigdy nie uznał Ko Yong Hui za synową" – napisał w książce „Kim Jong Un's Secret Vault" (pl. Tajna skarbnica Kim Dzong Una) Ryu Hyun-woo, uciekinier z Korei Północnej i były dyplomata reżimu.

Gdyby matka Kim Dzong Una cieszyła się uznaniem jego dziadka Kim Ir Sena, zdjęcia seniora rodu z wnukiem byłyby szeroko rozpowszechniane, twierdzi dr Cheong Seong-chang z południowokoreańskiego Instytutu Sejong.

Mimo to Ko zdobyła zaufanie Kim Dzong Ila. Pełniła rolę faktycznej pierwszej damy kraju: towarzyszyła przywódcy podczas inspekcji wojskowych i zaprzyjaźniła się z jego otoczeniem.

Jak twierdzi Fujimoto, szef kuchni, Kim zasięgał nawet jej opinii przed podejmowaniem decyzji politycznych.

Rządowy dokument opublikowany po śmierci Kim Dzong Ila w 2011 roku zawiera materiały, na których Ko towarzyszy zmarłemu przywódcy podczas podróży po kraju. Film nie wymienia nazwiska kobiety i nie wspomina o jej przynależności klasowej.

Jak mówi dr Cheong, dokument nigdy nie trafił do publicznej dystrybucji: pokazano go jedynie wysokim rangą funkcjonariuszom partyjnym w czerwcu 2012 r. Wyciekły materiał rozprzestrzeniał się jednak wśród zwykłych obywateli za pośrednictwem przemycanych pendrive'ów.

„W miarę jak zataczał coraz szersze kręgi... rosła ciekawość ludzi dotycząca Ko Yong Hui. Dlatego reżim szybko wycofał" dokument, dodaje dr Cheong. Dodaje, że ujawnienie tożsamości Ko mogłoby podważyć ideologię reżimu i jego roszczenia do władzy.

Schemat przedstawiający cztery pokolenia rodziny rządzącej w Korei Północnej. W górnym rzędzie przedstawiono ojca założyciela reżimu, Kim Ir Sena, i jego żonę Kim Dzong Suk. Niżej znajduje się Kim Dzong Il, jego żona Kim Young Suk i konkubiny: Song Hye Rim, Ko Yong Hui i Kim Ok. W trzecim rzędzie przedstawiono Kim Dzong Ila z czterech związków, w tym Kim Dzong Una i jego siostrę Kim Yo Jong. Obok Kim Dzong Una figuruje jego żona Ri Sol Ju. Ich córkę Kim Ju Ae przedstawiono na dole diagramu. Dla uproszczenia pominięto niektórych członków rodziny.

Jak doszło więc do tego, że to drugi syn kochanki Kim Dzong Ila - najmłodszy męski potomek dyktatora - odziedziczył schedę po ojcu?

Według wielu biografów Ko czynnie przygotowywała Kim Dzong Una do przejęcia władzy.

Młodsza siostra Ko powiedziała jej, że jej syn musi zostać następnym przywódcą: w przeciwnym razie ich rodzinia będzie w niebezpieczeństwie. To teza doświadczonej dziennikarki Anny Fifield, zawarta w książce „The Great Successor: The Secret Rise and Rule of Kim Jong Un" (pl. Wielki następca. Sekret awansu i rządów Kim Dzong Una).

Najstarszy syn Kim Dzong Ila, Kim Dzong Nam, wcześnie wypadł z łask, ponieważ kwestionował dziedziczną sukcesję i opowiadał się za reformami – twierdzi Gomi, który przez lata wymieniał z nim e-maile.

Poglądy Dzong Nama mogły wynikać z dziesięcioletnich studiów za granicą: przyrodni brat dzisiejszego lidera biegle władał francuskim i angielskim. Zyskał też reputację imprezowicza ze względu na częste wizyty w kasynach i wystawny styl życia.

Po powrocie Dzong Nama do Korei Północnej nie ustały pogłoski, że Ko Yong Hui przygotowuje swoje dzieci do przejęcia władzy.

Jak wynika z książki Ryu, byłego dyplomaty, jej najstarszy syn Dzong Czul został wykluczony z grona potencjalnych następców z powodu poważnego uzależnienia od opium. Ryu wspomina, że pewnego ranka Dzong Czul gorączkowo pukał do jego drzwi, domagając się opium.

Według analityków Kim Dzong Un został ulubieńcem ojca ze względu na swój potencjał przywódczy i zamiłowanie do rywalizacji.

Siostra i szwagier Ko dostali za zadanie opiekować się Kimem i jego starszym bratem podczas ich studiów w Szwajcarii.

Jednak w 1998 roku para uciekła do Stanów Zjednoczonych. Niedługo wcześniej u Ko zdiagnozowano raka piersi. Gazeta „Washington Post" rozmawiała z ciotką i wujem Dzong Una na potrzeby tekstu opublikowanego w 2016 r. Czytamy w nim, że oboje bali się, iż „reżim wkrótce przestanie ich potrzebować".

Mimo że Kim Dzong Un był już faktycznie następcą tronu, ich obawy były prawdopodobnie uzasadnione. Już po objęciu władzy przez Dzong Una stracono jednego z jego wujów, a jego przyrodni brat Dzong Nam został zamordowany w Malezji.

'Wątpliwości szerzące się jak pożar'

Ko Yong Hui siedzi na wózku inwalidzkim w szpitalu we Francji. Ma na sobie białą czapkę i okulary przeciwsłoneczne. Wokół niej stoi kilkoro mężczyzn i kobiet

Źródło zdjęcia, Yoji Gomi

Podpis zdjęcia, W 2004 r. Ko Yong Hui zmarła na raka piersi we francuskim szpitalu

Choć Ko zmarła przed Kim Dzong Ilem, jej śmierć w paryskim szpitalu przeszła bez echa w północnokoreańskich mediach państwowych.

Według analityków sekret otaczający pochodzenie Kim Dzong Una może być powodem, dla którego jego urodziny nie zostały ogłoszone świętem narodowym - w przeciwieństwie do urodzin jego dziadka i ojca.

Zwracanie uwagi na narodziny i dzieciństwo dyktatora mogłoby wywołać drażliwe pytania dotyczące jego matki i wychowania poza stolicą.

„Ujawnienie prawdy mogłoby wywołać wątpliwości szerzące się jak pożar," mówi badacz Kim.

Choć Kim Dzong Un znajduje się dziś na szczycie północnokoreańskiej hierarchii, syn Koreanki z Japonii i krewniak uciekinierów z kraju powinien teoretycznie plasować się dość nisko w porządku społecznym – jak pisze Ryu, były dyplomata.

Dr Cheong twierdzi, że tajemnica otaczająca pochodzenie Kim Dzong Una może być jedną z przyczyn, dla których już na początku swoich rządów publicznie zaprezentował swoją żonę Ri Sol Ju. Kim wydaje się dziś przygotowywać ich córkę, nastoletnią Ju Ae, do roli przyszłej następczyni.

Według południowokoreańskich służb wywiadowczych Ri - była wokalistka w prestiżowym państwowym zespole - pochodzi prawdopodobnie ze stołecznej rodziny z wyższej klasy średniej. Według niektórych doniesień jej ojciec był profesorem uniwersyteckim. Reżim wysłał ją też do Chin na studia wokalne, co świadczy o dobrej pozycji w systemie songbun.

Czy Kim Dzong Un kiedykolwiek ujawni pochodzenie matki?

Nawet dla północnokoreańskiej machiny propagandowej byłoby to duże wyzwanie.

Obraz u góry i grafika przedstawiająca rodzinę: Andro Saini, East Asia Visual Journalism. Dodatkowy reportaż: Grace Tsoi i Laignee Barron.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska