Kolejny rok, kolejna kontrowersja związana z Eurowizją – ale lojalność fanów nie słabnie

    • Autor, Mark Savage
    • Stanowisko, Music correspondent
  • Czas czytania: 3 min

Konkurs Piosenki Eurowizji 2026 oficjalnie rozpoczyna się w Wiedniu w niedzielę paradą „turkusowego dywanu", w której wezmą udział uczestnicy ze wszystkich 35 krajów.

To 70. rocznica wydarzenia, ale obchody zostały przyćmione przez spór dotyczący udziału Izraela.

Pięciu stałych uczestników konkursu będzie nieobecnych – Islandia, Irlandia, Niderlandy, Słowenia i Hiszpania bojkotują wydarzenie.

Obecność Izraela wzbudza kontrowersje od czasu, gdy jego rząd rozpoczął szeroko zakrojoną ofensywę wojskową w Strefie Gazy w październiku 2023 r.

Operacja była odpowiedzią na atak przeprowadzony przez Hamas na Izrael, podczas którego zginęło około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych jako zakładnicy, jak podają izraelskie władze.

Według kierowanych przez Hamas władz zdrowotnych izraelska ofensywa spowodowała śmierć 72 628 osób w Strefie Gazy.

Zawieszenie broni obowiązuje od 10 października 2025 r.

Podczas ostatnich konkursów Eurowizji w Malmö (2024) i Bazylei (2025) ulicami przeszły protesty antyizraelskie, a uczestnikom z Izraela zapewniono ochronę.

W ubiegłym roku Yuval Raphael, ocalała z ataków z 7 października, powiedziała BBC, że „ćwiczyła bycie wygwizdaną" podczas prób.

Podczas finału dwoje protestujących próbowało wtargnąć na scenę, gdy wykonywała swój utwór New Day Will Rise.

Sytuacja osiągnęła punkt kulminacyjny, gdy utwór Yuval niespodziewanie wygrał głosowanie publiczności (ostatecznie zajęła drugie miejsce z powodu niższej punktacji od jury).

Niektóre kraje twierdziły, że na wynik głosowania publiczności wpłynął premier Izraela Benjamin Netanjahu i oficjalne kanały jego rządu w mediach społecznościowych, które wielokrotnie zachęcały obserwujących do głosowania na New Day Will Rise – co jest nietypowym działaniem dla rządu.

Podczas spotkania w listopadzie ubiegłego roku kilka krajów domagało się, aby udział Izraela w konkursie był poddany głosowaniu.

Gdy propozycja upadła, niektóre kraje zaczęły ogłaszać bojkot konkursu.

Postawiło to fanów w trudnej sytuacji.

'Nie rozpoznajemy już Eurowizji'

Eurowizja jest wyjątkowo silnie powiązana ze swoją społecznością fanów.

Strony i blogi fanowskie są traktowane na równi z tradycyjnymi mediami podczas samego konkursu – zasiadają w centrum prasowym i uczestniczą w konferencjach prasowych z wykonawcami.

Jednak po ogłoszeniu bojkotu niektóre strony fanowskie zawiesiły swoją działalność.

„Eurowizja, którą kiedyś znaliśmy, która ukształtowała tę społeczność i zainspirowała nas do stworzenia tego kanału, już nie jest tą, w której zakochaliśmy się wiele lat temu," napisał zespół stojący za transkontynentalną stroną Eurovision Hub.

„Nie rozpoznajemy już Konkursu Piosenki Eurowizji, na którym się wychowaliśmy," zgodził się irlandzki podcast Eirevision.

„Konkurs, który powstał na fundamencie jedności, pokoju i więzi, nigdy wcześniej nie był tak podzielony."

Wyprzedane bilety

Mimo to media społecznościowe wypełniły się typową dla Eurowizji galerią zdjęć, żartów i wywiadów w miarę zbliżania się konkursu.

Bilety na dziewięć finałowych wydarzeń w Wiedniu wyprzedały się w rekordowym tempie.

Wszystkie miejsca na wielki finał zostały wykupione w zaledwie 14 minut.

„Fakt, że wszystkie pokazy wyprzedają się tak szybko, jest mocnym przypomnieniem, co reprezentuje Konkurs Piosenki Eurowizji – radość, wspólnotę i wspólne doświadczenie w czasie, gdy ma to większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej," powiedział dyrektor Eurowizji Martin Green.

Organizatorzy Eurowizji bez wątpienia zrobią wszystko, by w tym tygodniu zepchnąć politykę na dalszy plan – choć austriacki nadawca potwierdził, że nie zakaże flag palestyńskich ani nie będzie ingerował w reakcje publiczności, w tym gwizdy, w wiedeńskiej hali Wiener Stadthalle.

Jednak oglądalność na pewno spadnie, ponieważ nadawcy w Hiszpanii, Słowenii i Irlandii nie będą transmitować wydarzenia.

Polskę reprezentować będzie Alicja Szemplińska z utworem Pray.

I nikt nie jest do końca pewien, jakie będą konsekwencje, jeśli wygra Izrael.

Utwór Michelle, wykonywany przez 28-letniego wokalistę Noama Bettana, jest jedną z mocniejszych ballad w tym roku.

Fani, którzy już mieli trudne doświadczenia, będą oglądać konkurs z jeszcze większym napięciem niż zwykle.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis