Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
'Przez 10 lat codziennie nosiliśmy do pracy własne obiady. Na emeryturę przeszliśmy w wieku 40 lat'
- Autor, Alice Kantor
- Stanowisko, Reporterka ds.biznesu
- Data publikacji
- Czas czytania: 5 min
Każdej zimy Alan i Katie Doneganowie unikali włączania ogrzewania w swoim domu na południu Anglii.
"Zamiast tego zakładaliśmy dodatkowe warstwy ubrań i korzystaliśmy z termoforów," zamieniliśmy to w zabawę, mówi Alan.
"To nie było cierpienie, tylko strategia".
Choć małżeństwo przyznaje, że inni uważali ich za „ekstremalnych" albo wręcz „szalonych", ponieważ tak duży nacisk kładli na niewydawanie pieniędzy, Alan wyjaśnia, że byli „całkowicie skoncentrowani na kupowaniu sobie wolności".
Przez „wolność" rozumie wcześniejszą emeryturę, którą udało im się osiągnąć siedem lat temu, gdy Alan miał zaledwie 40 lat, a Katie 35.
Rzadko zamawiali jedzenie na wynos i zawsze zabierali do pracy własne posiłki.
"Dzięki samemu nawykowi przygotowywania lunchu do pracy byliśmy przez 10 lat o 40 tys. funtów do przodu," mówi Alan.
"Ładowaliśmy nawet telefony poza domem i wyszukiwaliśmy porzucone kupony Nectar [program lojalnościowy supermarketów]. Można uznać to za szaleństwo albo za geniusz, ale to działało".
Przed założeniem firmy szkoleniowej i coachingowej Alan pracował jako projektant krajobrazu, natomiast Katie była aktuariuszką, czyli specjalistką od oceny ryzyka, w firmie finansowej.
Oprócz wysokich dochodów, ich skrajnie oszczędny styl życia pozwolił im wcześniej zakończyć pracę zawodową. Każdą możliwą do zaoszczędzenia kwotę inwestowali.
"Każdy zainwestowany funt przybliżał nas do życia, jakiego pragnęliśmy," mówi Katie.
Zrezygnowali z pracy, gdy wartość ich oszczędności osiągnęła 1 mln funtów (prawie 5 mln złotych).
Alan i Katie należą do niewielkiego, ale rosnącego globalnego ruchu zwanego FIRE, co jest skrótem od angielskiego „Financially Independent, Retire Early" („Niezależność finansowa, wcześniejsza emerytura").
Jeszcze 15 lat temu była to mało znana idea. Dziś główne forum dyskusyjne ruchu FIRE w serwisie społecznościowym Reddit skupia niemal milion użytkowników, a powszechnie znane instytucje finansowe publikują liczne poradniki poświęcone temu zagadnieniu.
Podstawowa zasada jest prosta: podczas aktywności zawodowej żyjesz wyjątkowo oszczędnie, aby móc przejść na emeryturę tak wcześnie, jak to możliwe.
Dla większości z nas możliwość wcześniejszego zakończenia pracy zawodowej pozostaje jednak jedynie marzeniem. Rosnące koszty utrzymania, wysokie ceny nieruchomości czy zadłużenie z tytułu studiów sprawiają, że wielu ludzi będzie pracować dłużej, a nie krócej. Potwierdzają to statystyki.
Jak pokazują oficjalne dane, w ubiegłym roku średni wiek przechodzenia na emeryturę w Wielkiej Brytanii osiągnął rekordowy poziom: 65,8 roku dla mężczyzn i 64,7 roku dla kobiet.
Podobna sytuacja panuje w Stanach Zjednoczonych. Według jednego z długoterminowych badań średni wiek przechodzenia na emeryturę zarówno kobiet, jak i mężczyzn systematycznie rośnie od lat 90. XX wieku i w 2025 roku wyniósł odpowiednio 63,3 roku dla kobiet oraz 64,8 roku dla mężczyzn.
Mimo to zwolennicy ruchu FIRE, tacy jak 49-letnia Amy Minkley, pozostają wierni temu celowi. Amerykańska nauczycielka szkoły średniej pierwszego stopnia (middle school) mogła przejść na emeryturę już w wieku 44 lat.
Aby to osiągnąć, pracowała za granicą w międzynarodowych szkołach prywatnych w Japonii, Singapurze, Indiach i Tajlandii. Jak mówi Minkley, mogła tam zarabiać więcej, a jednocześnie ponosić znacznie niższe koszty życia niż w rodzinnym Teksasie.
Jednocześnie wydawała jak najmniej pieniędzy.
"Nie interesowało mnie dotrzymywanie kroku określonemu stylowi życia ekspatów," mówi Minkley.
"Rzadko kupowałam drogie ubrania, korzystałam z urządzeń elektronicznych aż do momentu, gdy przestawały działać, większość posiłków przygotowywałam w domu i zawsze zastanawiałam się przed każdym większym zakupem".
"Wynajmowanie mieszkania z współlokatorką podczas pobytu w Singapurze i Indiach pozwoliło mi oszczędzać jeszcze więcej. W kilku krajach nie potrzebowałam też samochodu, co dodatkowo ograniczało moje wydatki," dodaje.
Obecnie Minkley mieszka na Bali, gdzie jej dochody emerytalne pozwalają na wyższy standard życia niż gdyby wróciła do Stanów Zjednoczonych.
Carol Schleif pełni funkcję głównej strateg ds. rynków w BMO Private Wealth, firmie doradztwa finansowego z siedzibą w Toronto.
Jak mówi, choć realizacja założeń ruchu FIRE jest dla wielu osób wciąż możliwa, większość jej klientów bardziej koncentruje się na zachowaniu równowagi w życiu zawodowym. Zamiast więc dążyć do przejścia na emeryturę tak wcześnie, jak tylko się da, starają się łączyć satysfakcjonującą karierę z życiem na miarę swoich możliwości finansowych.
"Jeśli przejdziesz na wcześniejszą emeryturę, ale nie masz przyjaźni, zdrowia ani poczucia celu, osiągnąłeś jeden cel kosztem innych rzeczy. Trzeba się wtedy zastanowić, czy było warto," mówi Schleif.
"Obecnie ludzie częściej wybierają bardziej elastyczne podejście. Szukają sposobów na osiągnięcie swoich celów emerytalnych, ale jednocześnie chcą cieszyć się życiem".
Sarah Coles, dyrektorka ds. finansów osobistych na brytyjskiej platformie inwestycyjnej AJ Bell, ostrzega, że realizacja filozofii FIRE staje się coraz trudniejsza, ponieważ większości ludzi po prostu na nią nie stać.
Jednocześnie podkreśla, że niektóre zasady FIRE są wartościowe i mogą pomóc przejść na emeryturę nieco wcześniej. Wśród nich wymienia rozpoczęcie oszczędzania już we wczesnej dorosłości oraz zwiększanie składek emerytalnych po każdej podwyżce wynagrodzenia.
"Bardziej zrównoważone podejście może pozwolić osiągnąć taką emeryturę, jakiej się chce, i wtedy, kiedy się chce, bez nadmiernych wyrzeczeń. Wymaga jednak większego realizmu i bardziej wyważonego podejścia," mówi Coles.
W społeczności FIRE część osób wybiera dziś mniej rygorystyczną drogę, co doprowadziło do powstania różnych odmian tego podejścia, takich jak „Barista FIRE". Polega ono na zgromadzeniu oszczędności wystarczających do tego, by dochody z inwestycji pokrywały większość kosztów życia. Pozostałą część wydatków finansuje się dzięki pracy w niepełnym wymiarze godzin.
Dla części zwolenników FIRE jednak skrajna oszczędność nadal pozostaje głównym sposobem na osiągnięcie wcześniejszej emerytury, a wyrzeczenia są dla nich ceną wartą zapłacenia z perspektywy długoterminowych korzyści.
Jak ujmuje to Minkley:
"Zasady FIRE są proste i nie zmieniły się: wydawaj mniej, niż zarabiasz, inwestuj różnicę i daj swoim pieniądzom czas na wzrost".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska