Film o Michaelu Jacksonie staje się najbardziej dochodową biografią w historii kina

    • Autor, Paul Glynn
    • Stanowisko, Reporter ds. kultury
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Niedawno wydany film o Michaelu Jacksonie stał się najbardziej dochodową biografią w historii kina. Wyprzedził „Oppenheimera", przynosząc twórcom 977 mln dolarów (około 3,7 mld zł) wpływów na całym świecie.

„Michael" był już najbardziej dochodowym muzycznym filmem biograficznym, wyprzedzając „Bohemian Rhapsody" z 2018 r., opowiadający historię zespołu Queen.

Teraz osiągnął lepszy wynik niż film Christophera Nolana z 2023 r. o amerykańskim fizyku J. Robercie Oppenheimerze, który wcześniej był najbardziej dochodową produkcją biograficzną.

Reżyserem filmu jest Antoine Fuqua. „Michael" opowiada historię życia zmarłego amerykańskiego piosenkarza – od dziecięcej gwiazdy zespołu Jackson 5 po solową karierę króla popu.

Jaafar Jackson, bratanek piosenkarza, wciela się w główną rolę, a Colman Domingo i Nia Long grają jego rodziców.

Po premierze w kwietniu film „Michael" zarobił na świecie 217 mln dolarów (ok. 818 mln zł) w pierwszym tygodniu, wyprzedzając wcześniejsze biografie muzyczne, w tym „Straight Outta Compton" z 2015 r. oraz „Bohemian Rhapsody" z 2018 r.

To obecnie najbardziej dochodowy film studia Lionsgate, który wyprzedził „Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia" z 2013 r.

„Michael" pokonał także „Oppenheimera", mimo że film Christophera Nolana korzystał z popularnego fenomenu [marketingowego] „Barbenheimer" w 2023 r.

Widzowie tłumnie ruszyli wtedy do kin na „Barbie" i „Oppenheimera" po serii memów zestawiających te dwa bardzo różne filmy, które miały premierę tego samego dnia.

Mieszane reakcje

Film „Michael" odniósł wyraźny sukces wśród fanów artysty na całym świecie. Docenili oni sposób przedstawienia jego dzieciństwa oraz rekonstrukcje znanych koncertów i teledysków.

Szczególne uznanie zdobył Jaafar Jackson, syn Jermaine'a Jacksona, który wcielił się w rolę swojego wujka.

Jednak wielu krytyków uznało film za próbę wybielenia wizerunku artysty. Część recenzentów zarzucała twórcom, że przedstawili zbyt wygładzoną wersję jego życia i kariery.

Jednym z głównych powodów krytyki był fakt, że film pomija oskarżenia o wykorzystywanie seksualne kierowane pod adresem zmarłego artysty. Po ujawnieniu istnienia dawnej umowy o zachowaniu poufności (NDA) zrezygnowano z części scen nawiązujących do tych zarzutów.

„The Hollywood Reporter" napisał, że film „trafia w gusta wieloletnich fanów, którzy cenią jego muzykę", natomiast „The Telegraph" zauważył, że produkcja „unika niewygodnego tematu". „The Independent" określił film jako „bezduszną próbę zarobku".

Mimo negatywnych recenzji film spotkał się z lepszym odbiorem wśród widzów niż krytyków, co potwierdzają dane serwisów takich jak Rotten Tomatoes.

Produkcja jest finansowo wspierana przez majątek Michaela Jacksona i wykorzystuje jego oryginalne nagrania wokalne, które dominują w filmie.

Według amerykańskiego magazynu „Variety" studio Lionsgate planuje realizację co najmniej jednego kolejnego filmu o życiu artysty.

Popularność muzyki piosenkarza wzrosła

Nowy film nie tylko przyciągnął fanów do kin, ale także zwiększył zainteresowanie muzyką Michaela Jacksona w serwisach streamingowych.

W ciągu ostatniego miesiąca był on najczęściej odtwarzanym artystą na YouTube w Wielkiej Brytanii, z ponad dwukrotnie większą liczbą odtworzeń niż kanadyjski artysta Drake, który znalazł się na drugim miejscu.

„Billie Jean", jeden z jego najbardziej znanych utworów, jest obecnie najczęściej odtwarzaną piosenką na Spotify na świecie, także w Polsce.

Niedługo po premierze filmu Michael Jackson był również najczęściej słuchanym artystą na Spotify w Wielkiej Brytanii. Obecnie zajmuje piąte miejsce.

Album „The Essential Michael Jackson" powrócił na pierwsze miejsce brytyjskiej listy albumów, wyprzedzając m.in. irlandzką grupę rapową Kneecap.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Julita Waleskiewicz