Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Zełenski nie przyjedzie na konferencję odbudowy w Gdańsku po sporze o UPA
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie weźmie udziału w międzynarodowej konferencji w Gdańsku poświęconej odbudowie kraju. Przyczyną jest poważny spór z Polską o pamięć historyczną.
Na corocznej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, współorganizowanej przez Warszawę i Kijów, pojawi się zamiast niego premierka Julija Swyrydenko.
Wcześniej planowano, że Zełenski spotka się w Gdańsku z Donaldem Tuskiem, szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen i kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem.
Niedługo wcześniej Karol Nawrocki pozbawił Zełenskiego Orderu Orła Białego, najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. W ciągu ostatnich 300 lat miało to miejsce jedynie raz wcześniej.
Polski prezydent podjął tę decyzję po nazwaniu przez Zełenskiego jednostki wojskowej imieniem bohaterów Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA), która brała udział w mordach dziesiątek tysięcy Polaków w latach 1943–1945.
Nawrocki stwierdził, że decyzja nie była wymierzona w naród ukraiński i określił Rosję jako wspólnego wroga obu krajów.
Dodał jednak, że nazwanie jednostki wojskowej imieniem bohaterów UPA – o co według władz w Kijowie prosili sami żołnierze – było przekroczeniem granicy.
Problem wynika z zupełnie odmiennych poglądów na temat UPA w Polsce i Ukrainie.
Dla większości Polaków wzmianka o UPA przywodzi na myśl wyłącznie rzeź wołyńską - mord na mniejszości polskiej na terenach należących w tym czasie do Polski, a dziś leżących w zachodniej Ukrainie.
Wiele ofiar rzezi wołyńskiej pozostaje niezidentyfikowanych i spoczywa w zbiorowych grobach.
Natomiast dla wielu Ukraińców członkowie UPA to bohaterowie narodowi, którzy po II wojnie światowej walczyli przeciw ZSRR o niepodległość Ukrainy.
Nazwanie jednostki na cześć UPA zostało potępione przez całe polskie spektrum polityczne. Polska prawica poparła dodatkowo decyzję Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu orderu – czego nie uczyniono w przypadku Katarzyny Wielkiej, Benita Mussoliniego czy Gerharda Schrödera.
Tusk, polityczny przeciwnik Nawrockiego, próbował studzić emocje, mówiąc, że spór może tylko zaszkodzić obu stronom i działać na korzyść Moskwy.
Według Wojciecha Konończuka, dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia w Warszawie, spór dyplomatyczny wywołał „bezprecedensowy" poziom nienawiści w mediach społecznościowych.
„Niestety uważam, że szkody są znaczne. Mam wrażenie, że to najpoważniejszy spór między tymi dwoma krajami i społeczeństwami," powiedział Konończuk w rozmowie z BBC.
„Po obu stronach granicy panuje gniew. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego," dodał.
Według niektórych polskich komentatorów spór nie powinien zniweczyć szans na sukces konferencji: z wyjątkiem Zełenskiego pojawi się na niej cała ukraińska delegacja, a nad porozumieniami pracowano od miesięcy.
Wicepremier Ukrainy Ołeksij Kuleba powiedział, że ukraińskie ministerstwo rozwoju ma nadzieję podpisać umowy o wartości ponad 1,5 mld euro. W piątej Konferencji na rzecz Obudowy Ukrainy uczestniczą - oprócz delegacji ukraińskiej i polskiej - również przywódcy Niemiec i UE.
Komentatorzy podkreślają, że jest to międzynarodowe, nie dwustronne wydarzenie. Jednak spór między Warszawą a Kijowem bez wątpienia rzucił na nie cień.
Witold Jurasz - korespondent dyplomatyczny serwisu Onet. pl i były polski dyplomata na Białorusi - stwierdził, że wkrótce napisze nekrolog dla polskiej strategii wschodniej.
„Konferencja zakończy się sukcesem, bo na tym polega praca polityków. Właśnie rozmawiałem jednak z poważnym polskim biznesmenem, który na nią jedzie. Mówił mi, że będzie udawał Szweda, bo ma firmę w Szwecji," powiedział Jurasz w rozmowie z BBC.
Konończuk przekonuje, że odbudowa Ukrainy bez udziału Polski byłaby praktycznie niemożliwa - ze względu na logistykę i polsko-ukraińskie kontakty biznesowe, w ramach których Ukraińcy założyli w Polsce od 2022 roku ponad 120 tys. przedsiębiorstw.
Jest jednak sceptyczny, jeśli chodzi o możliwość osiągnięcia w tej chwili jakiegokolwiek konsensusu między Polską a Ukrainą w kwestii pamięci historycznej.
„Polacy muszą zrozumieć, że dla Ukraińców to wojna o przetrwanie. To nie jest dobry moment na eskalację wojen o pamięć w wyniku nierozsądnej decyzji Zełenskiego," mówi Konończuk.
„Uważam, że obie strony popełniły błędy. Stawką jest jednak przyszły porządek bezpieczeństwa w Europie," dodaje.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska