Trzęsienia ziemi zabiły ponad 160 osób w Wenezueli, ponad 970 zostało rannych

Data publikacji
Czas czytania: 3 min

Seria następujących po sobie trzęsień ziemi zabiła co najmniej 164 osoby w Wenezueli, a co najmniej 971 zostało rannych - jak informuje pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez.

United States Geological Survey (USGS) wcześniej oszacowało na 44% prawdopodobieństwo ponad 10 000 ofiar śmiertelnych oraz na 30% prawdopodobieństwo przekroczenia 100 000.

Ratownicy w stolicy przeszukują gruzy w poszukiwaniu ocalałych, słychać ludzi wzywających pomocy.

Budynki są pozbawione prądu, a system metra jest całkowicie zamknięty — relacjonuje z Caracas Vanessa Silva z BBC.

Wstrząsy, o magnitudach 7,2 i 7,5, uderzyły w obszar na zachód od stolicy i były odczuwalne aż w Bogocie w Kolumbii.

Wenezuela obchodziła święto narodowe i wiele osób przebywało w domach, gdy trzęsienia nastąpiły o godzinie 18:04 czasu lokalnego (00:04 w czwartek czasu polskiego).

Od momentu pierwszego wstrząsu, który nastąpił w środę, Wenezuelą wstrząsnęło ponad 20 wstrząsów wtórnych — podała agencja AFP, powołując się na biuro prezydenta.

Najbardziej dotknięte regiony znajdują się wzdłuż północnego wybrzeża kraju, w tym La Guaira, Aragua, Carabobo i Falcón.

Minister spraw wewnętrznych Wenezueli Diosdado Cabello powiedział w państwowej telewizji, że w stolicy, Caracas, najbardziej ucierpiały dzielnice Palos Grandes i Altamira.

„Kilka ścian w moim budynku pękło lub pojawiły się w nich szczeliny," powiedział jeden ze świadków agencji Reuters.

Inny świadek, Coro Martinez, mieszkający we wschodnim Caracas, opisał „bardzo głośny huk".

„Rzeczy pospadały w domu, dzbanki w lodówce. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem," powiedział 56-latek.

Burmistrz Chacao, Gustavo Duque Saez, poinformował, że co najmniej dwa budynki w tej gminie — będącej częścią większego obszaru metropolitalnego Caracas — całkowicie się zawaliły.

Dodał, że 18 osób udało się uratować oraz że na miejscu pracuje ponad 500 pracowników służb ratunkowych próbujących wydostać kolejnych mieszkańców.

„W Chacao nikt nie jest sam i nie odejdziemy stąd, dopóki każdy mieszkaniec nie zostanie uratowany."

Zaapelował również do mieszkańców poszukujących zaginionych krewnych, aby udali się na dwa główne place — Plaza Altamira i Plaza Los Palos Grandes — gdzie lokalne władze utworzyły centra kryzysowe, w którym gromadzone są informacje oraz zapewniana jest woda i schronienie dla poszkodowanych.

„Mamy nie tylko dwa zawalone budynki, ale także listę kolejnych, których struktura została naruszona."

Współpracowniczka BBC Mundo Nicole Kolster powiedziała wcześniej, że spod gruzów zawalonego budynku słychać było wołania o pomoc.

„'Proszę o pomoc. Jesteśmy tutaj' — to można usłyszeć'," powiedziała.

Po trzęsieniu inni „wciąż pozostawali na zewnątrz, czekając na bezpieczeństwo na wypadek kolejnego wstrząsu," dodała Kolster.

„Zalecenie jest takie, aby nie wracać do budynku," wyjaśniła.

Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez zwróciła się do narodu.

W towarzystwie ministra spraw wewnętrznych Diosdado Cabello oraz swojego brata Jorge Rodrígueza, przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego, ogłosiła stan wyjątkowy.

Wyznaczyła także generała do nadzorowania działań ratunkowych.

„Dwa potężne trzęsienia ziemi, które właśnie dotknęły wspaniały naród Wenezueli, są ogromne w skali i pozostawiły dewastującą liczbę ofiar śmiertelnych," napisał prezydent USA Donald Trump w poście w serwisie Truth Social.

„Stany Zjednoczone są gotowe, chętne i zdolne do udzielenia pomocy!"

Trump powiedział, że „polecił wszystkim agencjom naszego rządu przygotować się do szybkiego działania".

„Będziemy tam dla naszych nowych i wspaniałych przyjaciół. Wstępne raporty nie są dobre!!!"

Jak dotąd nie opublikowano żadnych oficjalnych raportów publicznych dotyczących liczby ofiar.

Nie jest to pierwszy raz, gdy stolica Wenezueli została dotknięta silnym trzęsieniem ziemi.

W 1967 roku ponad 200 osób zginęło, gdy trzęsienie o magnitudzie 6,6 uderzyło w Caracas, niszcząc budynki w średnioklasowej dzielnicy Palos Grandes oraz w zamożnej Altamirze.

Obie te dzielnice ponownie ucierpiały podczas środowego trzęsienia, a minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello powiedział w państwowej telewizji, że „budynki się tam zawaliły".

Podobnie jak tym razem, w 1967 roku mieszkańcy również zgłaszali odczuwanie dwóch wstrząsów.

Emerytka Maria Romero porównuje obecne trzęsienie ziemi do katastrofy z 1967 roku w Caracas, twierdząc, że to było „jeszcze gorsze".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis