Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Mniej picia, mniej imprez, mniej seksu. Dlaczego pokolenie Z wybiera kawowe rave'y zamiast alkoholu
- Autor, BBC Monitoring
- Czas czytania: 4 min
Młodzi ludzie na całym świecie coraz częściej rezygnują z alkoholu i wybierają zdrowsze sposoby na zabawę – albo po prostu zostają w domu, donoszą gazety w Europie i Stanach Zjednoczonych.
Trend ten, określany mianem NoLo – od „no alcohol, low alcohol" (bez alkoholu lub z jego niską zawartością) – szczególnie przemawia do tych młodych osób, które dbają o sen, koncentrację i nastrój.
Doprowadziło to do powstania nowego rodzaju imprez – takich jak dzienne rave'y przy kawie – ale przyczyniło się do upadku niektórych bardziej tradycyjnych nocnych lokali.
Niektórzy komentatorzy twierdzą jednak, że choć trend ten jest niewątpliwie prozdrowotny, może spowodować, że pokolenie Z straci „sztukę wpadania w formatywne tarapaty", która bywa przydatna w budowaniu pewności siebie i odporności.
Trend dbania o zdrowie
Brytyjski dziennik The Times informuje, że przedstawiciele pokolenia Z są coraz częściej postrzegani jako osoby o „umiarkowanych nawykach związanych z piciem alkoholu oraz dużym entuzjazmie wobec zdrowia i samodoskonalenia".
Nowy trend daje o sobie znać nawet w takiej imprezowej stolicy jak Berlin, który zaczyna otwierać się na tzw. coffee rave'y — dzienne imprezy, podczas których zamiast alkoholu większość uczestników wybiera cappuccino lub matchę.
„Okazuje się, że nie trzeba się porządnie upić, żeby świetnie się bawić," mówi jeden z uczestników, cytowany przez gazetę. Inni podkreślają, że cenią sobie możliwość zachowania energii i czasu na resztę weekendu, bez kaca.
The Times cytuje także Emiko Gejic z Clubcommission — berlińskiej sieci zrzeszającej organizatorów klubów i życia nocnego — która stwierdza, że trend „prozdrowotny" rzeczywiście zyskuje na popularności, ale nie zagraża tradycyjnej scenie barowej miasta. Jej zdaniem tworzy on raczej alternatywny sposób zabawy, ponieważ „nadal jest wielu ludzi, którzy lubią pić alkohol podczas imprez".
Z kolei brytyjski Guardian, pisząc o upadku życia nocnego w Wielkiej Brytanii, podaje, że liczba osób wychodzących wieczorami do klubów i barów znacząco spadła, co przyczyniło się do zamknięcia jednej czwartej nocnych lokali w kraju w latach 2020–2025.
Choć młodzi ludzie wciąż pojawiają się w klubach nocnych, mimo umiarkowanego podejścia do alkoholu, wielu z nich zniechęca rosnący koszt życia.
„Jestem po pięćdziesiątce i pamiętam czasy, gdy wyjście na miasto trzy–cztery razy w tygodniu było całkiem przystępne cenowo" — mówi jeden z imprezowiczów w rozmowie z Guardianem. „Dziś młodzi ludzie muszą decydować, czy stać ich na wyjście trzy–cztery razy w miesiącu."
Ale czy to zdrowa zmiana?
W USA Boston Magazine ostrzega, że to nie tylko picie i imprezowanie przestały być atrakcyjne dla pokolenia Z – młodzi coraz częściej wybierają pozostanie w domu i komunikowanie się za pośrednictwem ekranów zamiast spotkań twarzą w twarz.
„Rzadziej umawiają się na randki, nie piją tak dużo i nie uprawiają seksu," zauważa publikacja.
Chociaż oznacza to, że młode pokolenie jest „bezpieczniejsze i bardziej odpowiedzialne" niż ich bardziej towarzyscy poprzednicy, to być może „stracili sztukę pakowania się w kłopoty kształtujące charakter".
„Bez takich przełomowych momentów jak zaproszenie kogoś na randkę, rozmowa z nieznajomym, zaryzykowanie drobnego zawstydzenia i poradzenie sobie z nim, młodym ludziom trudniej jest budować pewność siebie i odporność emocjonalną, które będą im potrzebne w późniejszym życiu," ostrzega Boston Magazine, powołując się na psychologów.
Młodzi Polacy także wpisują się w ten trend
Trend ten widoczny jest również w Polsce. Z badań wynika, że 20% dorosłych deklaruje abstynencję, a połowa twierdzi, że ogranicza spożycie alkoholu, informuje Gazeta.pl.
„Najmocniej widać to w młodszych grupach. Pokolenie Z coraz częściej wybiera trzeźwość albo sięga po procenty tylko okazjonalnie i na własnych zasadach. Ten sposób myślenia doczekał się nawet własnej nazwy. To NoLo, czyli styl życia, w którym alkohol przestaje być oczywistym elementem spotkań," wyjaśnia portal.
Istnieje wiele powodów tej zmiany, a zdrowie to tylko jeden z nich. Wiele osób rezygnuje z alkoholu, aby poprawić jakość snu, koncentrację i nastrój.
„Do tego dochodzi styl życia, który stawia na aktywność, dietę i ogólne „ogarnięcie" codzienności. Piwo, wino czy wódka po prostu nie pasują do tej układanki," dodaje Gazeta.pl. Dziennik Rzeczpospolita jest jednak nieco bardziej sceptyczny wobec wyników badań. Owszem, sondaże pokazują wzrost liczby młodych abstynentów w Polsce, lecz – jak zauważa gazeta – „nie wygląda na to, by wyraźnie spadał wiek pierwszego spożycia alkoholu ani odsetek upijających się młodych ludzi".
„Ale nawet jeśli alkohol nie jest już tak pociągający, to niepokoić może wzrost zainteresowania miękkimi narkotykami oraz środkami uspokajającymi," ostrzega Rzeczpospolita.
Cytuje badania Agencji Unii Europejskiej ds. Narkotyków (EUDA), które w 2018 r. wykazały, że w poprzednim roku 7,8% Polaków w wieku 15–34 lat używało marihuany, podczas gdy w 2024 r. liczba ta wzrosła do 10,3%.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Marlena Zagórska