Jak bardzo powinniśmy się obawiać hantawirusa?
- Autor, Michelle Roberts
- Stanowisko, Reporterka online ds. zdrowia
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Pasażerowie ze statku wycieczkowego, na którym pojawiło się ognisko hantawirusa, zostali ewakuowani i odesłani do swoich krajów, aby pozostać izolacji i - w razie potrzeby - otrzymać pomoc medyczną.
Niektórzy z pasażerów z MV Hondius opuścili statek wcześniej, a osoby, z którymi mieli kontakt, są obecnie identyfikowane.
Urzędnicy twierdzą, że ryzyko rozprzestrzenienia się infekcji wśród ogółu społeczeństwa pozostaje niskie.
Załoga i pasażerowie stają teraz w obliczu konieczności samoizolacji przez ponad miesiąc, aby uniknąć potencjalnego rozprzestrzenienia się wirusa.
Trzech pasażerów podróżujących tym statkiem zmarło. U dwóch potwierdzono obecność wirusa.
Jak bardzo powinniśmy się martwić?
'To nie jest Covid'
W czwartek dr Maria Van Kerkhove ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podkreśliła, że nie jest to początek pandemii, mówiąc: „To nie jest Covid, to nie jest grypa, to rozprzestrzenia się w zupełnie inny sposób."
W przeciwieństwie do chorób takich jak odra, które są wyjątkowo zakaźne i łatwo się rozprzestrzeniają, szczep Andes hantawirusa odpowiedzialny za ognisko nie jest tak zakaźny.
Możliwe jest przenoszenie wirusa z człowieka na człowieka, ale ryzyko globalnych zakażeń pozostaje niskie — informuje WHO.
W najnowszej aktualizacji podano, że zidentyfikowano dziewięć przypadków — siedem potwierdzonych testami — u osób przebywających na statku.
Nadal nie jest jasne, jak powstało ognisko choroby.
Hantawirus zwykle pochodzi od gryzoni — ludzie zakażają się poprzez wdychanie powietrza zanieczyszczonego cząstkami wirusa pochodzącymi z moczu, odchodów lub śliny gryzoni.
Statek odwiedzał odległe obszary dzikiej przyrody, więc jakiś pasażer mógł mieć kontakt z wirusem właśnie wtedy lub jeszcze przed wejściem na pokład.
Eksperci obserwowali rozprzestrzenianie się szczepu Andes między ludźmi w poprzednich ogniskach poprzez bardzo bliski kontakt, a eksperci ds. zdrowia uważają, że niektóre zakażenia na pokładzie MV Hondius mogły przenosić się między ludźmi.
Nawet luksusowe statki wycieczkowe mają stosunkowo ciasną lub ograniczoną przestrzeń, z kabinami i jadalniami współdzielonymi przez pasażerów — miejscami, w których zakażenia mogą się rozprzestrzeniać.
Ludzie mogą się zarazić od osoby, z którą spędzają dłuższy czas w bliskiej fizycznej odległości.
Trzy zgony to obywatelka Holandii, która opuściła MV Hondius, gdy statek zatrzymał się na wyspie Świętej Heleny 24 kwietnia.
Dzieliła kabinę z mężem, który wcześniej zmarł na pokładzie 11 kwietnia — choć obecnie nie wiadomo, czy jest on jedną z potwierdzonych ofiar hantawirusa.
Hantawirus nie rozprzestrzenia się w środowisku zewnętrznym poprzez codzienne kontakty społeczne, takie jak przebywanie w przestrzeniach publicznych, sklepach, miejscach pracy czy szkołach — informuje brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA).

Objawy zwykle pojawiają się między dwoma a czterema tygodniami po kontakcie z wirusem, ale mogą wystąpić też później, dlatego zalecany okres izolacji dla pasażerów jest tak długi.
Osoby lub „kontakty", które mogły mieć styczność z zakażeniem — na statku, w szpitalu lub podczas lotów, które odbyli pasażerowie — będą monitorowane.
Prace związane z ustalaniem kontaktów stanowią „dość ogromne przedsięwzięcie" — powiedział BBC prof. Robin May, główny doradca naukowy UKHSA — i „będziemy je kontynuować… przez pewien czas".
Pasażerowie wracający z rejsu zostaną poproszeni o samoizolację jako środek ostrożności.
Czternastu obywateli Hiszpanii podlega obowiązkowej kwarantannie w szpitalu wojskowym w stolicy kraju.
W rozmowie z BBC Breakfast w poniedziałek rano May powiedział, że „może być konieczna aktualizacja" okresu izolacji „w zależności od tego, co pokażą dane naukowe".
Powtórzył, że ryzyko dla osób niezwiązanych bezpośrednio z rejsem jest „naprawdę niezwykle niskie".

Źródło zdjęcia, Reuters
Jedna z pasażerek, obywatelka Francji, wykazała objawy choroby podczas repatriacji do kraju.
Francuska ministra zdrowia Stéphanie Rist powiedziała, że kobieta przebywa w izolacji w Paryżu, a stan jej zdrowia się pogarsza; zidentyfikowano 22 osoby, z którymi miała kontakt.
Dwóch obywateli Wielkiej Brytanii, u których potwierdzono obecność wirusa, jest leczonych w Holandii i Republice Południowej Afryki.
Jeden Hiszpan, który przebywa w kwarantannie w Madrycie po ewakuacji ze statku, również uzyskał wstępnie pozytywny wynik testu na hantawirusa w poniedziałek — poinformowało hiszpańskie ministerstwo zdrowia.
Amerykański pasażer podróżujący do USA zaczął wykazywać łagodne objawy hantawirusa, a u innego stwierdzono słabo dodatni wynik testu na szczep Andes.
Obaj pasażerowie „podróżowali w samolocie w specjalnych jednostkach izolacyjnych z zachowania szczególnej ostrożności" — poinformował Departament Zdrowia i Opieki Społecznej USA.
Osoby chore na szczep Andes mogą mieć objawy podobne do grypy — gorączkę, zmęczenie, bóle mięśni.
Mogą też wystąpić duszności, bóle brzucha, nudności i wymioty lub biegunka.
Istnieją testy diagnostyczne pozwalające rozpoznać zakażenie, ale nie ma specyficznego leczenia, choć wczesna pomoc medyczna w szpitalu może zwiększyć szanse przeżycia.
Leczenie polega na łagodzeniu występujących objawów.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis









