Co wynik wyborów na Węgrzech oznacza dla wpływów Moskwy?

    • Autor, Rita Palfi
    • Stanowisko, BBC News Polska
  • Czas czytania: 4 min

Opozycyjna partia Tisza zdobyła silną większość w węgierskim parlamencie po miażdżącym zwycięstwie wyborczym 12 kwietnia. Stało się tak mimo wysiłków rządu Viktora Orbana, by przekonać wyborców, że Peter Magyar, lider partii Tisza, zamierza wciągnąć Węgry do wojny w Ukrainie.

Po ostatecznym zakończeniu liczenia głosów w sobotę przyszły premier Magyar będzie dysponował większością dwóch trzecich w Zgromadzeniu Narodowym – 141 mandatami z 199. Udział partii Fidesz Orbana został zredukowany z 135 do 52 mandatów.

Ustępujący premier był postrzegany jako jeden z najbliższych sojuszników prezydenta Rosji Władimira Putina w Unii Europejskiej.

Orban sprzeciwiał się dodatkowym sankcjom wobec Rosji, dalszemu wsparciu dla Ukrainy oraz jej członkostwu w UE.

Pod rządami Orbana tradycyjnie zależne od rosyjskiej ropy Węgry nie zdywersyfikowały dostaw energii, w rezultacie czego udział rosyjskiej ropy w węgierskim imporcie wzrósł z 61% w 2021 r. do 93% w 2025 r. – najwyższy w UE.

Tymczasem Magyar startował z programem zakładającym zdystansowanie Węgier od Rosji na rzecz bliższych relacji z UE i NATO.

Czy ten zwrot w węgierskiej polityce to zła wiadomość dla Rosji?

Zależność energetyczna jako narzędzie polityki

Rząd Orbana wielokrotnie wykorzystywał zależność Węgier od rosyjskiej energii jako narzędzie polityczne, często blokując lub opóźniając decyzje UE dotyczące wsparcia i pomocy dla Ukrainy.

Od 2013 r. koszty ogrzewania i energii elektrycznej dla gospodarstw domowych były ograniczane przez rząd, dzięki czemu konsumenci na Węgrzech mieli najniższe ceny energii w UE. Według rządu było to możliwe dzięki dostawom taniej ropy i gazu z Rosji.

Po rosyjskim ataku na ukraińską część rurociągu Przyjaźń pod koniec stycznia dostawy rosyjskiej ropy na Węgry zostały wstrzymane.

Orban oskarżył prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że celowo uniemożliwia przepływ ropy aby zaszkodzić szansom wyborczym Orbana i zablokował wypłatę unijnej pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro (około 383 mld zł).

Przywódcy Unii Europejskiej oskarżyli Orbana brak lojalności i szantaż.

Niespełna tydzień po wygranych wyborach Péter Magyar powiedział, że dostawy rosyjskiej ropy mogą zostać wznowione w ciągu kilku dni.

Czynnik rosyjski w węgierskiej kampanii wyborczej

Zdaniem analityka politycznego Petera Kreko, szefa budapesztańskiego instytutu badawczego Political Capital, Rosja próbowała kształtować węgierską debatę publiczną podczas kampanii wyborczej.

Domniemana ingerencja Rosji w proces wyborczy znalazła się w centrum uwagi po tym, jak media doniosły o rosyjskich próbach wpłynięcia na wynik głosowania.

Jednak wygląda na to, że antyukraińskie przekazy, które stanowiły istotną część kampanii wyborczej partii Fidesz, nie były wystarczająco mobilizujące dla wyborców Orbana.

Hasło „Rosjanie do domu", nawiązujące do antyradzieckiego powstania na Węgrzech w 1956 r., było stałym elementem wieców partii Tisza Petera Magyara.

Na początku marca kilka międzynarodowych mediów opublikowało doniesienia opisujące rosyjskie próby ingerencji w wynik wyborów na Węgrzech.

VSquare, platforma dziennikarstwa śledczego koncentrująca się na krajach Grupy Wyszehradzkiej twierdziła - powołując się na źródła w europejskich służbach bezpieczeństwa - że Rosja wysłała zespół specjalistów od politycznego PR-u, aby wpłynąć na wynik wyborów i utrzymać Orbana przy władzy.

Brytyjski dziennik Financial Times informował, że Kreml uruchomił kampanię dezinformacyjną, aby pomóc Orbanowi w reelekcji, natomiast amerykański Washington Post pisał, że rosyjscy funkcjonariusze wywiadu dyskutowali o metodach ingerencji obejmujących m.in. upozorowaną próbę zabójstwa Orbana.

Według raportu agencji Reuters, wyrafinowana siatka rosyjskich lub związanych z Rosją twórców treści publikowała popierające Orbana materiały w komunikatorze Telegram w celu szerzenia strachu przed tym, co mogłoby się stać, gdyby Orbán przegrał wybory. Według Reuters duża część tych treści pochodziła z Rosji.

Ambasador Rosji na Węgrzech, Jewgienij Stanisławow, napisał 9 marca na Facebooku, że Rosja nie ingeruje w wewnętrzne sprawy Węgier i określił zarzuty dotyczące ingerencji wyborczej jako sfabrykowane.

Przywódcy UE unikali publicznej interwencji i komentarzy podczas trwania węgierskiej kampanii wyborczej.

Zdaniem Kreko porażka Orbana cofnęła ambicje Moskwy, by utrzymać wpływy na Węgrzech.

Zaledwie tydzień po wyborach na Węgrzech Rumen Radew, postrzegany jako pragmatyczny, prorosyjski lider, który krytykował unijne sankcje i wzywał do konstruktywnego dialogu z Kremlem, zwyciężył w wyborach parlamentarnych w Bułgarii.

Rosja skomentowała jego zwycięstwo mówiąc, że jest „pod wrażeniem" słów Radewa o gotowości do „pragmatycznego" dialogu z Moskwą.

Plany Magyara na relacje z Rosją

Od czasu wygrania wyborów Peter Magyar sygnalizuje raczej korektę niż gwałtowne zerwanie relacji z Rosją.

Powiedział, że Węgry będą dążyć do dywersyfikacji dostaw energii, uznając jednocześnie ograniczenia geograficzne kraju.

Zakwestionował koszty i przejrzystość planowanej rozbudowy węgierskiej elektrowni jądrowej, która miała być finansowana przez Rosję, nazywając ją „nieprawdopodobnie przewartościowaną" i zapowiadając przegląd obowiązujących umów.

Dzień po wyborach Magyar powiedział, że porozmawia z Władimirem Putinem, jeśli prezydent Rosji się z nim skontaktuje, i będzie naciskał na zakończenie wojny w Ukrainie.

Magyar odniósł się też do węgierskiego weta wobec unijnej pożyczki dla Ukrainy mówiąc, że nie widzi przeszkód dla jej zatwierdzenia.

Wypowiedzi Magyara zdają się sugerować, że wcześniejsze ścisłe powiązanie Węgier z Moskwą ustąpi miejsca bardziej kooperacyjnemu, prounijnemu i pronatowskiemu ukierunkowaniu polityki zagranicznej.

Dwa dni po węgierskich wyborach rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow „odnotował z zadowoleniem", że Magyar wydaje się gotowy na pragmatyczny dialog z Rosją.

Kreko uważa, że choć Moskwa będzie próbowała budować relacje z nowym węgierskim rządem, szanse na głęboką współpracę są niewielkie.

Inni analitycy ostrzegają jednak przed zbyt wczesnym przekreślaniem Orbana wskazując na to, że jego partia wciąż zachowała znaczącą część głosów w węgierskim parlamencie, a Orban wracał do władzy po porażkach wyborczych w 2002 i 2006 r. Przywództwo Orbana nie było otwarcie kwestionowane szeregach partii.

Jednak Magyar, który dysponuje superwiększością przekraczającą dwie trzecie mandatów w parlamencie, planuje z mocą wsteczną ograniczyć liczbę kadencji premiera do dwóch.

Jeśli jego plan zostanie zatwierdzony, może to zablokować ewentualny powrót Orbana.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis