Dlaczego europoseł PiS zapowiada pozew przeciwko Keirowi Starmerowi?

    • Autor, Margaryta Maliukova
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Eurodeputowanemu z PiS Dominikowi Tarczyńskiemu odmówiono wjazdu do Wielkiej Brytanii, ponieważ według brytyjskich władz jego „obecność nie służy dobru publicznemu".

Nie ma on prawa odwołać się od tej decyzji i nie może już podróżować do Wielkiej Brytanii bez wizy, ponieważ Wielka Brytania unieważniła jego elektroniczne zezwolenie na podróż (UK ETA).

Tarczyński oświadczył, że pozwie premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, którego nazwał „komunistą", dodając, że jego zdaniem Starmer „przegra następne wybory".

Polski parlamentarzysta planował wziąć udział w antyimigracyjnym wiecu organizowanym przez skrajnie prawicowego aktywistę Tommy'ego Robinsona 16 maja. Był jednym z siedmiu obcokrajowców, którym cofnięto ETA przed marszem i których Starmer określił jako „skrajnie prawicowych agitatorów".

„Skrajnie prawicowi agitatorzy"

Oprócz Tarczyńskiego, wjazdu do Wielkiej Brytanii odmówiono sześciu innym cudzoziemcom planującym udział w wiecu. Wśród nich znaleźli się mieszkający w USA konserwatywni komentatorzy Joey Mannarino, Valentina Gomez i Don Keith, członek flamandzkiego parlamentu Filip Dewinter, katalońska aktywistka Ada Lluch oraz holenderska komentatorka Eva Vlaardingerbroek.

Starmer powiedział w poniedziałek, że „skrajnie prawicowym agitatorom" zostanie zablokowany wjazd do Wielkiej Brytanii na marsz Robinsona, który, jak stwierdził, został „zorganizowany w celu konfrontacji i zastraszenia tego zróżnicowanego kraju".

Brytyjska gazeta The Independent oszacowała, że w wiecu w centrum Londynu, gdzie policja zapowiedziała znaczną obecność, może wziąć udział ponad 100 000 osób. Tarczyński stwierdził, że Starmer zablokował mu wjazd do Wielkiej Brytanii, „ponieważ jest żałosnym, przerażonym nieudacznikiem".

Z kolei 8 maja lider Konfederacji Sławomir Mentzen stwierdził, że został zatrzymany na londyńskim lotnisku na trzy godziny, „ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym". Został zwolniony i wpuszczony do kraju.

Tarczyński i Tommy Robinson

Tarczyński znany jest ze swojego zdecydowanego sprzeciwu wobec imigracji z krajów „obcych kulturze chrześcijańskiej". W wywiadzie z 2019 roku powiedział: „Nie chcemy, aby Polska została opanowana przez muzułmanów, buddystów czy kogokolwiek innego…"

„Dla mnie społeczeństwo wielokulturowe nie jest wartością," stwierdził. „Kultura chrześcijańska, prawo rzymskie, greccy filozofowie – to są dla nas cnoty".

Tarczyński określił Tommy'ego Robinsona jako „mojego przyjaciela" i „przyjaciela Polski".

W zeszłym roku uczestniczył w wiecu Robinsona, gdzie został przedstawiony jako „Dominik – Zero – Tarczyński" w nawiązaniu do jego oświadczenia w Parlamencie Europejskim:

„W Polsce jest zero zamachów terrorystycznych. Dlaczego? Bo w Polsce nie ma nielegalnych imigrantów".

Tarczyński odwiedził również Robinsona w więzieniu i nazwał go „więźniem politycznym" po tym, jak ten został skazany w 2024 roku za wielokrotne rozpowszechnianie fałszywych informacji na temat syryjskiego uchodźcy.

Jaka była reakcja?

Chociaż premier Wielkiej Brytanii nie odpowiedział na groźbę Tarczyńskiego dotyczącą pozwu sądowego, satyryczne konto „Głównego Myszołapa" Downing Street — kota Larry'ego — opublikowało sceptyczny wpis: „Jaką, twoim zdaniem, jurysdykcję Parlament Europejski powinien mieć nad Zjednoczonym Królestwem?"

Była premier Wielkiej Brytanii Liz Truss określiła decyzję brytyjskiego rządu jako „szokującą". „Oczywiście, gdyby Starmer dopiął swego i doprowadził do ponownego przystąpienia do UE – nie mógłby tego zrobić," powiedziała.

Członek Partii Reform Chris Rose przypomniał, że Starmer był „zachwycony", witając inne kontrowersyjne postacie, takie jak brytyjsko-egipski dysydent Alaa Abd El Fattah, który przeprosił za swoje wcześniejsze wpisy w mediach społecznościowych wzywające do zabijania syjonistów i policjantów.

Komentatorka Reem Ibrahim napisała: „Naprawdę zabawne, gdy ludzie, którzy chcą supermocnych granic, są zdenerwowani, gdy państwo ma granicę, której nie mogą przekroczyć".

Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poradził Tarczyńskiemu, by stonował swoją retorykę. Stwierdził również, że „zwracając się do premiera sojuszniczej Wielkiej Brytanii, sir Keira Starmera, per „komunisto", europoseł Tarczyński potwierdził niestety, że jest niezrównoważonym ekstremistą".

„Zresztą groźniejszym dla Polski niż dla UK," dodał Sikorski.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska i Kamila Koronska